Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
680 postów 9062 komentarze

Prawda zawsze zwycięża!

AdNovum - Jeśli chcesz zbudować dom, który będzie służył pokoleniom, zadbaj o jego mocny fundament.

O co chodzi?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jeśli nie wiecie o co chodzi, to bez wątpienia chodzi zawsze o pieniądze. A jeśli chodzi o pieniądze to wiąże się to z neokolonialną eksploatacją krajów wybranych przez bezpaństwową lichwokrację na swój łup.

Aby zrozumieć w czym problem rozpoczę na początku od przypomnienia faktów sprzed trzech lat.

Otóż jak podano w połowie 2011 roku, Ukraina rozpoczęła wydobycie złota:

"09.08.2011.

Ukraina jeszcze w tym roku wznowi wydobycie złota, które zostało przerwane na początku pierwszej dekady XXI wieku – oświadczył szef ukraińskiej państwowej służby geologii i zasobów mineralnych, Edward Stavitsky.

 

Wydobycie złota ma ruszyć w obwodzie kirowogradzkim leżącym w środkowej części Ukrainy. Złoża złota występują także na zachodzie kraju, w obwodzie dniepropietrowskim w południowo-wschodniej części Ukrainy i na Krymie. Ukraińskie zasoby tego szlachetnego kruszcu szacowane są na 2.500-3000 ton.

imageNie podano ile złota zamierza Ukraina wydobyć w 2011 roku. Zdaniem szefa państwowej służby geologii i zasobów mineralnych, Ukraina będzie w stanie po 3-5 latach osiągnąć poziom wydobycia złota w ilości jednej tony rocznie. Dla porównania, w Rosji jednym z największych producentów tego metalu szlachetnego na świecie w 2010 roku wydobyto ponad 176 ton złota. Na pierwszym miejscu plasują się Chiny – roczne wydobycie to ponad 340 ton.

Ukraina zajmowała się wydobyciem złoto już w latach 90-tych ubiegłego wieku. Niestety wydobycie zostało zawieszone w 2003 roku z powodu braku rentowności.

W wyniku napiętej sytuacji na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej wzrosły ceny metali szlachetnych: złota i srebra. Metale szlachetne stały się dla inwestorów schronieniem przed inflacją i zawirowaniami politycznymi. Złoto drożeje systematycznie od 11 lat. W tym roku cena złota wzrosła już o 20 proc. Za uncję trzeba zapłacić ponad 1700 dolarów.

Na podstawie: lenta.ru, delo.ua"

Dla przybliżenia w czym rzecz, podam, że wartość szacunkowa ukraińskich zasobów złota wynosi przy obecnym poziomie cen, który oscyluje w granicach 1300 $/uncja, od 112,5 mld $ do 135 mld $. Jak więc widać, nawet nie uwzględniając innych korzyści jakie da aneksja dokonana przez wynarodowiony kapitał na Ukrainie, opłacało się zainwestować marne 5,5 mld $ w demontaż tego kraju. Stopa zwrotu z tego geszeftu tylko w odniesieniu do ukraińskich zasobów złota wynosi ponad 20 razy.

Jednocześnie warto przypomnieć, że pierwszym łupem zachodnich banksterów na Ukrainie były zgromadzone tam narodowe rezerwy złota, o czym informowałem w tym tekście:

adnovum.neon24.pl/post/107073,pierwszy-lup-ukrainskiej-rewolty

Aby zepsuć Państwu dobre samopoczucie przedstawię jeszcze jeden wątek w tej sprawie, ale z naszego siermiężnego grajdołka:

"Media informują, ze Ministerstwo Środowiska oddało obcemu kapitałowi złoża miedzi warte miliard dolarów. W rzeczywistości korporacji kanadyjskiej chodzi o złoto, którego jest nawet 100 ton na Dolnym Śląsku.

Leszno Copper będąca częścią kanadyjskiego funduszu Lumina Capital Limited Partnership jest reprezentowana przez byłego prezesa KGHM- koncesji na złoża miedzi ma multum na całym świecie, jednak tutaj chodzi o złoto, którego Polska ma najwięcej w całej Europie.

Bogactwo Dolnego Śląska

Złoto jest metalem szlachetnym, cennym nie tylko ze względu na wartości jubilerskie i kolekcjonerskie, ale przede wszystkim ze względu na jego zastosowanie w przemyśle. Obecnie wojny jakie toczą się na świecie, w 90% przypadków są wojnami ekonomicznymi. Tylko w około 10% przypadków dochodzi do wojny jaką każdy zna (Syria, Gruzja)

Wprost nie odkrył przekrętu, tylko tuszuje jego skalę?

Wprost informuje, że Bytom Odrzański zawiera 8 milionów ton miedzi wartej od 700 milionów do ponad miliarda dolarów. Czy to nie za mało? Miedź jest wyceniana na 7.200 dolarów za tonę. Na portalu Money.pl dowiadujemy się, że aktualna cena dolara to 3.0250 zł.  Czyli 8.000.000 x 7.200 = 57.600.000.000 = 58 miliardów $.

Złoto natomiast, przyjmując 100 ton, czyli 1400$ za uncję/33gr, daje ok. 6000$ za 100 gram x 10= 1 kilogram = 60000$ x1000kg =60000000$ x 100 = 6000000000$ czyli 6mld$. Obawy o polskie złoża są w  pełni uzasadnione, gdyż w grę wchodzą  bardzo duże pieniądze.

ABW bada, czy przekazanie przez Ministerstwo Środowiska obcemu kapitałowi złóż miedzi  nie było działaniem na szkodę interesu państwa… Czekamy na rozwój wydarzeń.

Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i tę wojnę przegrywa” – Frederic Joliot-Curie."

Jednocześnie możemy zadać sobie pytanie- uwzględniając to co się stało na początku ukraińskiej rewolty z rezerwami złota tego kraju- co się dzieje z naszymi zasobami rezerwy złota?

"Otóż złoto jakie oficjalnie posiada Narodowy Bank Polski to 103 Tony kupione jeszcze przez byłą prezes Waltz (75 ton) co jest równoważne 3 mld $. Ta ilość jest bardzo mizerna bo to jest tylko ułamek rezerw NBP, gdyż większość ich jest ulokowane w zagranicznych obligacjach. Na koniec lipca ubiegłego roku wartość zagranicznych aktywów NBP to 75,5 mld $! Ta pozycja w bilansie NBP to nasze złoto; w każdym razie mogło by nim być, gdyby została ona w całości wymieniona na złote sztabki.

Ile za te rezerwy można kupić złota? Gdyby policzyć po obecnych cenach to nasze rezerwy w papierowych obligacjach są warte ponad 2500 Ton. Razem z obecnym złotem, które mamy moglibyśmy posiadać 2650 Ton. czy to dużo? To prawie 1/3 całych zasobów całego złota USA.

Czy złoto mogło by spełniać taką samą funkcję jak Euro czy Dolary w bilansie NBP jeżeli chodzi o zabezpieczenie płynności rynku walutowego? Nawet lepszą. Złoto ma tę zaletę, że jest akceptowane na każdej szerokości geograficznej. Płynność złota jest taka sama jak obligacji i co więcej mamy pewność, że jego wartość nie spadnie do zera jak może się stać z obligacjami, których emitent wywołał hiperinflacje w celu pozbycia się dłużnego garba. W związku z tym, jeżeli potrzebowalibyśmy na przykład dolarów, to nie było by najmniejszyego problemu ze znalezieniem na nasze złoto kupca, który zaoferował by w zamian za nie dolary. Euro? Proszę bardzo. Pełna dowolność kupna obojętnie jakich walut. Dziś również możemy tak robić z naszymi obligacjami dolarowymi, bo dolar jest akceptowany na całym świecie. A co gdybyśmy mieli cześć naszych rezerw trzymanych w obligacjach zimbwaweńskich? Ile dziś by byłe warte i za ile Euro moglibyśmy się wymienić? Ktoś powie że USA to nie Zimbabwe i okay, ale pamiętajmy, że kiedyś Keiser marka była synonimem stabilności dopóki nie zaczęto nią palić w piecu."

Na zdjęciu Węgry w 1946 roku. Banknoty porzucone jak śmieci.

Banknot o nominale 100 trylionów pengo.

Jugosławia 1989 rok. Banknot o nominale 50 miliardów dinarów.

Zimbabwe. Banknot wyemitowany w 2008 roku o nominale 100 bilionów dolarów.

Trylionerka z Zimbabwe.

To tyle dywagacji w tej materii złota.

A na koniec zadam dwa pytania:

1. Czy można wyliczyć jakie korzyści (które dla Polski są oczywiście stratą) osiągają każdego roku bezpaństwowi geszefciarze na neokolonialnej eksploatacji Polski?

2. Czy ktoś wie gdzie się znajdują rezerwy polskiego złota i czy one jeszcze fizycznie istnieją?

Jak z tego widać: wewnętrzne wojenki polityczne prowadzone ku uciesze ogłupionej nimi polskiej gawiedzi jak i toczone realne wojny międzynarodowe, na których ginie setki tysięcy niczemu nieświadomych i niewinnych ludzi rocznie, prowadzone są w imię gigantycznych szwindli bezpaństwowych lichwiarzy.

Może te podane wyżej przykłady spowodują, że społeczeństwo (nie tylko polskie) obudzi się wreszcie z długiego letargu i po oczyszczeniu mózgów z ogłupiającej propagandy weźmie sprawy w swoje ręce? 

Czas ku temu już najwyższy.

Pozdrawiam.

  1.           www.psz.pl/tekst-38931/Ukraina-wznowi-wydobycie-zlota,

  2.           parezja.pl/posiadamy-najwieksze-zloza-zlota-europie-rzad-oddal-je-za-bezcen/

  3.           adnovum.neon24.pl/post/107073,pierwszy-lup-ukrainskiej-rewolty,

  4.           pl.wikipedia.org/wiki/Neokolonializm,

  5.           myslnarodowa.wordpress.com/category/ekonomia/neokolonializm/,

  6.           www.commondreams.org/view/2014/04/25-3.

KOMENTARZE

  • AdNovum
    Jestem synem śp. oficera 27 WDP AK który nie miał litości dla rezunów od 15 roku wzwyż, wszystkich złapanych z "bronią"/siekierami, widłami, piłami, etc.. w ręku kazał likwidować lub osobiście likwidował, sam miał ich na koncie ponad setkę/nacięć na kolbie rkmu. Śp. mój Ojciec, gdyby był nie wysportowany/mistrzostwo WP w gimnastyce przed wojną, nie uciekł po aresztowaniu/skok z okna kibla z 2 piętra więzienia NKWD to by mnie na świecie nie było. Mam wiele dokumentów i zdjęć z tych banderowskich mordów. Piszę prawdę o tamtych i dzisiejszych banderowskich uzurpatorach. Nigdy Ukrainy jako państwa nie było i mam nadzieję, że już nawet za pomocą Rosji i Putina, choć on nie z mej bajki nie będzie. Oto kto zasiada dziś w "polskim" Sejmie a raczej Knesecie/Knesejmie/senacie, pomioty żydobolszewickich zbrodniarzy, żydodojcze, pomioty wervolfu, oraz pomioty banderowskich zbrodniarzy o czym po niżej. Miron Sycz, poseł Platformy Obywatelskiej, syn zbrodniarza z UPA, który lubował się w brutalnym gwałceniu polskich małych dziewczynek, wyrywaniu im żył od pochwy do stóp i robieniu tak zwanej dźwigni, przerzucaniu je na sznurze przez ramię i duszeniu na plecach. Owy to syn zbrodniarza z UPA i "polski poseł" wymusił na Wojewodzie Mazur wycofanie patronatu nad upamiętnieniem męczeńskiej śmierci tych dziewczynek podczas 65-lecia Ludobójstwa Wołyńskiego i usiłował zrobić bohatera i kombatanta ze swojego ojca, ukraińskiego mordercy, banderowca i polakożercy.
  • @Kula Lis 62 17:23:18
    Bo tylko tacy nadają się na pachołków lichwy, więc ich wybrano aby zarządzali w sposób bezwzględny i bezmyślny tym umęczonym krajem.
    Ci sami oczywiście wprowadzali tu wcześniej rządy bolszewickiego okupanta zamieniając Polskę w kolonię wschodniego chazarskiego imperium.
    Dlatego też dalszy wybór ich w Polsce, mianującej się suwerenną, na przedstawicieli narodu wydaje świadectwo samemu narodowi.

    Pozdrawiam.
  • Jeżeli chodzi
    o złoża naszej miedzi sądzę, że nie należałoby przeceniać badań ABW. Przecież w końcu i tak się okaże, że żadnej afery nie było.

    Co do zasobów naszego złota mnie ciekawi tylko bilans polskiego złota wywiezionego z Polski przed II w.św. i zdeponowanego w banku Anglii. Z tych zasobów Anglicy potrącili sobie koszty eksploatacji ich samolotów przez polskich lotników biorących udział w Bitwie o Anglię. Czy coś się jeszcze ostało? Myślę, że nasi "księgowi" nie są zainteresowani dokonaniem bilansu w tym obszarze.
    Pozdrawiam:)
  • @traszka 18:32:33
    Witaj:)

    Wykazujesz się z bardzo dużą odwagą pisząc otwartym tekstem o wiadomej tajnej polskiej służbie, bo każdorazowe użycie nazwy tej instytucji powoduje wszczęcie przez nią odpowiednich procedur wyjaśniających.

    Natomiast co się stało z polskim złotem II RP, to jak sądzę nikt nadal nie umie na to trywialne pytanie odpowiedzieć:

    https://www.forbes.pl/porwane-zloto-ii-rp-co-sie-stalo-z-polskim-zlotem-,artykuly,135909,1,1.html

    Zresztą nie ma co się dziwić, jeśli w czasach dzisiejszych potrafi się zdematerializować złoto w ilości wielu tysięcy ton.

    Coś się dzieje ze zlotem, które po prostu znika tak samo jak carskie złoto po rewolucji bolszewickiej.

    Pozdrawiam:)
  • Zasoby zlota
    Ukraina nie ma tyle zasobow zlota - 2,5-3 tys ton - jak podajesz, faktycznie jest 3 razy mniej, okolo 400 ton w Karpatach i 500 ton w Donbasie.

    Obecnie Ukraina tylko importuje zloto, w ubieglym roku okolo 5 ton.
    .......
  • @AdNovum 17:57:56
    Judeopolonia - żydowskie państwo w państwie polskim.Andrzej Leszek Szcześniak. Audiobook Pl. całość.https://www.savetubevideo.com/?v=BifN_HGJ-e0 [Dla przeciętnego Polaka problem Judeopolonii po prostu nie istnieje, ponieważ nie było mu dane poznać prawdziwą historię swojej Ojczyzny. Najpierw totalitarne państwo, a teraz poprawne politycznie programy szkolne i media nie są zainteresowane, aby prawda historyczna kształtowała właściwe postawy obywateli. O niewygodnych tematach samozwańcze autorytety milczą.

    Publikacja ta wolna jest od takiej poprawności i w świetle dokumentów przybliża Państwu skrupulatnie przemilczany fakt tworzenia żydowskiego państwa na ziemiach polskich, o czym wiedzieli do niedawna tylko nieliczni. Osoba dr Andrzeja Leszka Szcześniaka zapewnia rzetelność opracowanego tematu.

    Książka jest poszerzoną wersją hasła "Judeopolonia", które obok innych mogą Państwo znaleźć w Encyklopedii "Białych Plam" Polskiego Wydawnictwa Encyklopedycznego."
    Źródło:https://niepoprawneradio.pl ] -
    powinni to znać wszyscy Polacy, którym los Ojczyzny bliski sercu jest.
    To my Polacy przez całe wieki dawaliśmy im (żydkom) u siebie schronienie przed prześladowaniami, zapewnialiśmy możliwość godnego i spokojnego życia a ci w zamian z ukrycia zwalczali nasz kraj i niszczyli naród ?!? Żydostwo to terroryści i dywersanci w Polskim systemie społeczno-prawnym ! Polska tolerancja i cierpliwość wygasła względem żydostwa ! Żyd skanalizował i ukierunkował kręgosłup etyczno-moralny Polaków,tak aby Polacy mu jak najwydajniej, jak najawierniej,jak najoddaniej służyli jednocześnie nie mając świadomości tego. To są po prostu wieki zniekształcania i stopniowego naginania i deformacji kręgosłupa, wieki indoktrynacji i przystosowywania do takich a nie innych postaw, zachowań,potrzeb, odruchów, instynktów. To jest po prostu adaptacja do żydowskiej racji stanu. Judeopolonia stała się faktem. Cala gospodarka, propaganda, wszystkie organy władzy są w ich rękach. Przypieczętowali to obradami Knesetu na terenie Polski. W historii świata nigdy żaden parlament nie obradował na terenie innego państwa. Jest to sprzeczne z prawem międzynarodowym. A więc nie można już mówić, że Kneset obradował w Polsce, tylko w Judeopolonii. Nigdy nie wstydźmy się ze jesteśmy Polakami!! jesteśmy dumnym,odważnym Narodem,nie uda się parchom ich nikczemny,perfidny plan eksterminacji Polaków! Sianie nienawiści, judzenie i waśnie, pozbawianie Nas naszego poczucia własnej wartości, wpędzanie Nas w kompleksy to ich podłe od lat stosowane metody skłócenia Polaków z Polakami. Największą ich porażką będzie skonsolidowany, zjednoczony Naród Polski! Żydzi nie rozumieją zmiany polskiej mentalności od czasów II Rzeczpospolitej. W chwili obecnej nigdzie na świecie nie ma bardziej antyżydowskiego społeczeństwa -szczególnie wśród młodzieży./przyszłości polskiego Narodu/. Żydzi chcą przyjeżdżać do Polski jak do siebie i czuć się jak u siebie:zatracili całkowicie instynkt samozachowawczy. Chcą zostać męczennikami, niech przyjeżdżają na swą zgubę. Ta ubecka dynastia rządząca w Polsce to żydokomuna i robią to od lat stalinowskimi metodami. To już ich dzieci i wnuki całe pokolenia. Ubecka dynastia pokoleniowa składa się z komunistów żydowskich w 100% pod zmienionymi na polskobrzmiące nazwiskami, jest to jeden z najgorszych wrogów do zwalczenia - wróg wewnętrzny ukryty pośród nas Polaków, część z nich udaje patriotów, mącąc Polakom w głowach, na "prawicowych" z nawy portalach. Czas odzyskać wolność mości panie i panowie Polacy. - pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 17:23:18
    Bardzo dużo ważnych rzeczy Pan napisał.
    Niemniej proszę się zastanowić, jak to możliwe, że takie coś znalazło się w parlamencie i ile jeszcze sztuk pomiotu banderowskiego w tym sejmie i senacie zasiada.
    Ja się ciągle zastanawiam i wnioski są bardzo przygnębiające.
  • @AdNovum 19:08:29
    Toż to taka sama służba jak każda inna mająca swoje zadania do wykonania i tyle. A to, że afery są u nas zamiatane pod dywan, każdy średnio kumaty o tym wie. Widocznie to taka nasza specyfika i poczucie humoru.
    Pozdrawiam :))
  • @traszka 22:47:17
    Widzisz, tak właśnie myśląc popełniasz b. poważny błąd, bo ta służba, oczywiście jest utrzymywana przez nas- czyli przez ciężko tyrające na swój marny los społeczeństwo- ale ona nie została powołana aby służyć nam, tylko chronić tych co Polskę okradają. Dlatego też nie wyjaśnią oni sprawy przekrętu z przyznaniem koncesji na wydobycie miedzi i złota, ale za to każdą wzmiankę na temat tychże służb oni od razu analizują i wszczynają procedury wyjaśniające. Bo służba ta nie traktuje międzynarodowych geszefciarzy jak pospolitych przestępców, tylko nas jako potencjalne źródło zagrożenia dla tego przestępczego układu.
    Tak to wygląda.

    Pozdrawiam:)
  • @Kula Lis 62 20:29:22
    Ciekawe jak do tego problemu odnosi się środowisko salonu, gapola, niezależnej i no i czujny na te sprawy Darski?

    Pozdrawiam.
  • @LordConqueror 19:35:43
    Oj drogi Mości Lordzie dzięki tobie uśmiałem się szczerze z samego rana:)))))

    Dzięki za ten wykład ale muszę z przykrością stwierdzić, że nie zgadzam się w całości z tezami i pseudo dowodami tam przedstawionymi.

    Natomiast wywód filozoficzny podobał mi się:)))

    Pozdrawiam:)
  • @Jack 19:30:24
    Proszę o podanie źródła tej informacji.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 07:35:57
    wszystko nie po linii cenzurują, nic po za ich banderowską linią nie wchodzi. Ot pseudoprawicowy i pseudopatriotyczny dla idiotów jewrejski portal i tyle w tym temacie. Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 11:33:21
    Odgrywający nieudolnie rolę patriotycznej prawicy, ale mimo wszystko wielu ludzi nadal daje się na tą przynętę łapać.

    Zobaczymy kiedy im się oczy otworzą i czy w ogóle zdołają na nie przejrzeć?

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum przeczytaj, to tragedia, jesteśmy bezbronni!!!
    Jak komunistyczne trepy wygoniły z armii fachowców. Polska armia uzbrojona jest w czołgi T-72, które pacyfikowały kopalnię Wujek, i niemieckie leopardy, które jednak przez lata stały nieremontowane w hangarach. (MAMY OK. 800 CZOŁGÓW, W TYM TYLKO 400 SPRAWNYCH, ZDOLNYCH DO WALKI Z DWOMA POCISKAMI PPANC. NA CZOŁG!!!SIC!!! reszta to magazyn części zapasowych i złom). Elita polskich żołnierzy po misjach w Iraku czy Afganistanie służy dziś jako najemnicy, bo z polskiej armii wypchnęły ich postkomunistyczne układy. – Jesteśmy bezbronni – uważa Jan Parys, b. minister obrony w rządzie Jana Olszewskiego.

    Czy gdyby rosyjscy turyści w mundurach pozbawionych dystynkcji przyjechali dziś zamiast na Krym do Lublina, Polska potrafiłaby się przed nimi obronić? Specjaliści uważają, że państwo polskie miałoby poważny problem z szybką reakcją. – Możliwość mobilizacji polskiego wojska w ciągu kilku dni jest bardzo niska – stwierdza Tomasz Szatkowski, ekspert ds. obronności, absolwent King’s College London. Na mobilizację potrzebowalibyśmy paru tygodni. I końcowy efekt byłby mało imponujący.

    Szykowaliśmy się do współpracy z przyjazną Rosją

    Wojska lądowe mamy źle uzbrojone i rozlokowane, o marynarce szkoda gadać. Lotnictwo jest w najlepszym stanie, ale nawet będące naszą wizytówką F16 są niedozbrojone(rakiety o zasięgu do 70 km sic!!! i bez kodów swój/wróg!!!). W 70 tys armii dominują wojskowi urzędnicy, a zdaniem ekspertów zaledwie ok. 20 proc. stanowi wojsko gotowe do walki w polu.

    Stan armii to skutek polityki Tuska i Komorowskiego. – Dokumenty zwane doktryną obronną i programy działania w polityce zagranicznej opierały się na założeniu, że Rosja to kraj przyjacielski, obliczalny, z którym można utrzymywać normalne stosunki – stwierdza Parys.

    Wbrew straszeniu Tuska, Polsce nie grozi dziś sytuacja, w której 1 września dzieci nie pójdą do szkoły. To element kampanii PO: oto wobec zagrożenia Polacy powinni skupić się wokół mającego dobre kontakty za Zachodzie premiera, a nie wspierać awanturniczą opozycję.

    Jednak z opinii ekspertów wynika coś przeciwnego. Rosja zajęta jest Ukrainą i prawdopodobieństwo jej ataku na Polskę w najbliższym czasie jest zerowe.

    Nie można natomiast wykluczyć go w perspektywie kilku lat. A tym, co mogłoby Rosję do niego zachęcić, jest katastrofalny stan polskiej armii, do którego doprowadzili Tusk i Komorowski. – Jest jasne, że nie będziemy w najbliższym czasie dysponować wojskiem zdolnym do powstrzymania rosyjskiej armii. Ale musi ono być zdolne do tego, by bardzo podwyższyć cenę takiej agresji. I dać czas sojusznikom na udzielenie nam pomocy.

    Najemnik z elitarnej jednostki: polska armia oferowała mi 1500 zł

    Wśród licznych analiz stanu polskiej armii, które ogłoszono po wydarzeniach na Ukrainie, stosunkowo najmniej miejsca poświęcono czynnikowi ludzkiemu.

    „Gazeta Polska” dotarła do Polaka, który służy dziś jako najemnik w prywatnej elitarnej jednostce specjalnej. 32-letni Tomasz był żołnierzem Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Nie chce, żeby podawać informacje mogące ułatwić jego identyfikację, bo to, co dziś robi, jest nielegalne.

    Gdy politycy polskiego obozu niepodległościowego popierali wysyłanie takich jak on z misją do Afganistanu czy Iraku, przyświecała im idea, że to dla polskich żołnierzy niepowtarzalna szansa, by powąchać proch, poznać nowoczesną wojnę. A po powrocie do kraju mieli oni stworzyć elitę armii, zastąpić „trepów” z komunistycznym rodowodem.
    Tomasz w Afganistanie zaliczał się do najlepszych. Gdy skończył mu się kontrakt, wrócił do Polski. Ale armia takich jak on nie chciała. Bo komunistyczne „trepy” nie chciały konkurencji.

    – Wojsko zaproponowało mi pracę za 1500 zł. Nie mogłem za to utrzymać rodziny. Dziś zarabiam na polskie pieniądze ok. 40 tys. zł – opowiada, ale na jego twarzy nie ma uśmiechu.

    Na tyle wycenili jego umiejętności handlarze śmiercią. Tomasz jest dziś najemnikiem w jednej z prywatnych elitarnych armii. Są one wynajmowane przez rządy różnych krajów, nierzadko dyktatorskich reżimów. – Moje obowiązki to nie zadawać zbędnych pytań i zabijać, kogo mi każą – mówi dziennikarzowi „Gazecie Polskiej”. Walczył jako najemnik na Bliskim Wschodzie, w Afryce, w Azji. Nie wie, który reżim wynajmie go za miesiąc.

    Jego rodzina żyje w luksusie w jednej z europejskich stolic. Żona nie wie, czym się zajmuje mąż. Tomasz mówi, że kiedy zginie, nad jego grobem nie zagrają Mazurka Dąbrowskiego. Bo w ogóle nie będzie miał grobu. – Na to godzę się, podpisując kontrakt – mówi.

    Czy chciał takiego życia? – Nie chciałem, gdyby w Polsce dano mi pracę za 4 tys. zł, nie wyjechałbym – opowiada. – Największym tabu jest fakt, ilu jest najemników z Polski. Są nas tysiące – twierdzi.

    W służbie Al-Kaidy i karteli narkotykowych

    Nie sposób zweryfikować podawanych przez naszego rozmówcę liczb. Ale przy okazji ostatnich konfliktów zbrojnych w światowych mediach pojawiały się informacje o polskich najemnikach walczących dla reżimów libijskiego, syryjskiego, a nawet Al-Kaidy czy karteli narkotykowych.

    Gdy w 2011 r. wybuchła wojna w Libii, w mediach pojawiły się informacje, że po stronie reżimu Kaddafiego walczy około 500 najemników z Europy. Jak podał portal EuObserver, cytując Michela Koutouzisa, greckiego eksperta ds. przestępczości zorganizowanej, wśród najemników była „znacząca liczba polskich ekspertów od śmigłowców”.
    We wrześniu 2013 r. polskiego najemnika zatrzymała estońska policja na wniosek USA. Jak pisał dziennik „Postimees”, miał on być powiązany z planami zabójstwa funkcjonariusza amerykańskich służb antynarkotykowych i przemytu kokainy do USA. Polak służył w naszym wojsku do 2011 r.

    O tym, że Polacy walczą w Syrii jako żołnierze Al-Kaidy, informował w styczniu tego roku portal Natemat.pl. Informację uprawdopodobniła ABW, stwierdzając, że znane są jej pojedyncze przypadki „przebywających” tam Polaków.

    Wyrzucić inżynierów, przez których zawalił się most

    Jan Parys nie jest zdziwiony naszymi informacjami. Zastrzega, by wszystkich Polaków służących dziś w obcych armiach nie pakować do jednego worka. – Do niektórych lepiej niż słowo „najemnik” pasuje określenie „żołnierz kontraktowy”, służący np. w Legii Cudzoziemskiej – stwierdza. Zastrzega, że wynagrodzenia na poziomie 40 tys. zł nie zapewniłaby naszemu rozmówcy żadna armia. – Ale prawdą jest, że zdominowany przez struktury postkomunistyczne Departament Kadr prowadzi działalność antypaństwową, wypluwając z polskiej armii fachowców szkolonych na Zachodzie – mówi b. szef MON.

    Jak podkreślają eksperci, zmiany w polskiej armii powinny zacząć się od zmiany doktryny obronnej, określającej, jakie są nasze interesy. Zdaniem Szatkowskiego, nie pozwolił na to dotąd rodowód wojskowych kadr. – PRL nie stworzyła szkoły myślenia strategicznego. W książkach pisano albo o marksizmie, albo o naiwnych koncepcjach rozbrojenia. A w praktyce instrukcje przychodziły z Moskwy.

    Jak stwierdza ekspert, paradoksalnie, po wejściu Polski do NATO, dowódcy polskiego wojska, często wywodzący się mentalnie i pod względem źródeł swojej kariery z Układu Warszawskiego, o tym nie pomyśleli. – Odruchowo znów czekali na instrukcje z nowej centrali, a NATO tylko w ograniczonym stopniu wpływa na decyzje państw członkowskich w tej sprawie – dodaje.

    Jak podkreśla Parys, nową strategię muszą przygotować nowi ludzie. – Jeżeli inżynier buduje most, a ten się zawali, to następnych już nie wznosi. Co więcej, idzie pod sąd. Jeżeli ktoś nie rozumiał zagrożeń ze Wschodu przez ostanie sześć lat, to nie wierzę, by pojął je nagle teraz.

    T-72 na złom, wyremontować „leonardy”

    Co da się zrobić od razu? Zdaniem Parysa, istnieje możliwość doposażenia armii w systemy Patriot nawet w ciągu kilku miesięcy. Trzeba też pilnie rozpocząć remonty – doprowadzić do stanu używalności m.in. czołgi leopardy (nazwane ostatnio przez szefa sejmowej Komisji obrony Stefana Niesiołowskiego „leonardami”). Jednostki, które stacjonują w okolicach wschodniej granicy, muszą dostać wystarczającą ilość broni. – Polskie jednostki wojskowe mają różny stopień ukompletowania, jeśli chodzi o uzbrojenie – od kilku procent do niemal stu. Konieczne jest wprowadzenie spójnego i efektywnego mechanizmu uzupełnień – stwierdza Szatkowski.

    W kwestii uzupełniania uzbrojenia powinniśmy zacząć od wojsk lądowych. Słabość marynarki ma mniejsze znaczenie, bo Rosjanie nie zorganizują przeciw nam morskiego desantu. Stare czołgi T-72 powinniśmy zezłomować i pozyskać nowe. Tu otwarte pozostaje pytanie, czy je importować – co można zrobić szybko, czy rozpocząć produkcję własnych – co jest bardziej opłacalne na dłuższą metę.

    Niezbędne jest też uzbrojenie F16 w najnowocześniejszą broń i urządzenia. Według naszych informatorów, opory Amerykanów w tej kwestii wynikają z nieufności do polskich władz i ich kontaktów z Rosją!!! Więc o rakietach odpal i zapomnij o zasięgu ponad 400 i 1000 km możemy zapomnieć!!.

    Dane polskiego najemnika zostały zmienione.

    Cały tekst w aktualnym numerze tygodnika "Gazeta Polska"
  • @AdNovum
    Kwaśna mina raba/błazna i kretyna od dnia poczęcia Tuska po rozmowach z tante Merkel. Kanclerz nie zostawiła naszemu rabowi/błaznowi i kretynowi od dnia poczęcia czyli "szefowi" (nie)rządu już żadnych złudzeń. Być może uwierzył albo wmówili mu to jego doradcy, że jego propozycja unii energetycznej w sytuacji agresji Rosji na Ukrainę, zostanie przyjęta z entuzjazmem przez przywódców głównych krajów UE. Jeszcze prezydent Francji Francois Hollande, w czwartek powiedział kurtuazyjnie rabowi/błaznowi i kretynowi od dnia poczęcia czyli "premierowi" Tuskowi, że o tym pomyśle można rozmawiać, ale już tante Angela Merkel nie zostawiła naszemu rabowi/błaznowi i kretynowi od dnia poczęcia czyli "szefowi (nie)rządu już żadnych złudzeń.
    To już nie "chemia miłości", ale nienawiść i strach (oczy raba/błazna i kretyna od dnia poczęcia Tuska). https://media.wpolityce.pl/cache/d6/43/d6439ccb4909ead5bd696361273258c7.jpg Zdjęcie najlepiej to pokazuje. Tante Merkel z kolei wykazuje absolutne lekceważenie stojącej obok niej osoby. Nawet kątem oka na niego nie zerka. Może rozgląda się za innym pokornym i ślepym wykonawcą zleceń kanclerskich. Polska jest już ogołocona ze wszystkiego. Nie ma z niej nic do wzięcia. Wykonawca za skończone zlecenie dostał profity (ordery, odznaczenia i zaszczyt bywania na salonach, pośród możnych Europy i świata) - więc są rozliczeni.
    A jednak Hey, Jude! Ponieważ sytuacja jako żywo przypomina tę sprzed paktu Ribbentrop-Mołotow. Symbiozę pejsatej finansjery i prusackiego drylu przy budowie potęgi Judenreichu. Wybielanie nazizmu i zwalanie win Niemców na Polskę niemożliwym jest bez akceptacji "Holokaust GmbH". Cały ten objazd raba/błazna i kretyna od dnia poczęcia zarazem Tuska i gadanie o niczym to zwykle posuniecie propagandowe. Efekt będzie dokładnie taki sam jak ten z poprzedniego objazdu w sprawie Ukrainy. Tusk nie jest (niestety) silnym człowiekiem w Europie, jest błaznem i tak jest traktowany na Zachodzie. Jego uzysk z tych wszystkich wojaży to darmowe wytrzepanie marynarki, pobyt w dobrym hotelu i wystawna kolacja.. Ktoś zapewne powie, że dobre i to. Ja uważam, że nadstawianie pleców do poklepywań to objaw niewolnictwa. Zachodnia Bwana Kubwa klepie po plecach swego raba/błazna niczym gospodarz dobrego konia, krowę bądź wiernego psa. Proszę zauważyć, że nikt jakoś nie wytrzepuje marynarek premierom Wielkiej Brytanii, Szwecji czy choćby Holandii. Czy ten rab/błazen jewropejski nie wie, że w 2006 r. na mocy traktatu podpisanego w Atenach ustanowiono już Wspólnotę Energetyczną. - To jest dokument pusty, bo on jest niewykonalny. Intencje są właściwe - chodzi np. o to, żeby wspólnie podejmować decyzje co do zakupów gazu. Ale problem pojawia się, bo to nie rządy kupują gaz, tylko firmy. I zawsze kupią ten, który jest tańszy i który jest lepszy. Tante Angela Merkel czy Francois Hollande będą się kierować zawsze interesem koncernów energetycznych swoich krajów. Aż dziw bierze, że rabowi/błaznowi i kretynowi zarazem zwanemu "premierem" nikt nie POdpowiedział, że Niemcy już mają swoją Unię Energetyczną. Z Moskwą. Zawiązaną mocno rurą na dnie Bałtyku. Trzeba być nie lada naiwnym, albo wielkim megalomanem, żeby sądzić, że niemiecki przemysł zatka w ramach solidarności europejskiej rurę idącą po dnie Bałtyku, a Hiszpania i Włochy zgodzą się płacić za 1tys/m3 gazu, tyle co Litwa czy Polska. Nie mówiąc już o Bułgarii czy Austrii, które bardzo liczą na gazociąg South Stream. Trzeba było myśleć o niezależności energetycznej, zawierając w 2010 r. umowę gazową z Rosją z formułą bierz i płać i to aż do 2022 r. Całe szczęście, że w negocjacje wtrąciła się Komisja Europejska, bo nasi dzielni negocjatorzy podpisali by pewnie umowę na dostawę gazu, aż do 2037 roku. Jak to mówią z pustego i Salomon nie naleje, a obietnice europejskiej solidarności, gdy idzie o dziesiątki i setki miliardów euro można włożyć między bajki i zakończyć wyłącznie na uprzejmym poklepywaniu się po plecach. Szkoda tylko, że polski rab/błazen i kretyn zarazem udający "premiera" udaje, że o tym nie wie. Tym bardziej dziwne wydaje się to energetyczne tournee polskiego premiera, że Niemcy mają już sprecyzowaną swoją politykę energetyczną w stosunku do własnego kraju w ramach tzw. Energiewende, gdzie stawiają na odnawialne źródła energii, które już dziś stanowią blisko 24 proc. całej puli energetycznej, do 2020 r. 45 proc. energii w Niemczech ma pochodzić z tego źródła. Niemcy sprowadzają ok. 40 proc. gazu z Rosji i zamykają swoje elektrownie atomowe i tego samego żądają od unijnych krajów. Tusk obcałowywał dotąd Angelę po rękach. Teraz Angela mu pokazała, że to za mało i teraz to może ją pocałować w dupę a najlepiej w krocze. To tyle w temacie "oszałamiających" lub "dreszczowych" sukcesów tego raba/błazna, kretyna od dnia poczęcia zwanego "premierem" i jego złodziejskiej ekipy.
  • @Kula Lis 62 12:55:09
    No cóż, sądzę, że ten jeden cytat wystarczy za całą odpowiedź:

    “Przyszła wojna będzie wojną niewidzialną. Dopiero, gdy dany kraj zauważy, że jego plony uległy zniszczeniu, jego przemysł jest sparaliżowany, a jego siły zbrojne są niezdolne do działania, zrozumie nagle, że brał udział w wojnie i tę wojnę przegrywa” – Frederic Joliot-Curie."

    Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 13:04:05
    https://wars-stars.pl/files/stars/913a6a7a7c7546d3abefbd7c833ebf9718f5b8b7l.jpg

    https://wars-stars.pl/files/stars/913a6a7a7c7546d3abefbd7c833ebf9718f5b8b7l.jpg

    a to na deser:

    https://unsinn.blox.pl/resource/walesad425.jpg

    https://4.bp.blogspot.com/-B8toBGwkXWE/UZ8jeh9kgxI/AAAAAAAAALA/ze-4kdXwpPw/s1600/abc425.jpg

    Warto przeczytać te obszerne opracowanie historyczne:

    https://menoragate.wordpress.com/judeopolonia/

    Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 13:04:05
    Ps.

    jedno zdjęcie wkleiło mi się podwójnie, gdzie zamiast niego miało być to:

    https://bi.gazeta.pl/im/1/5104/z5104251Q,Donald-Tusk-ucisza-dziennikarzy--ktorzy-towarzysza.jpg
  • @LordConqueror 12:42:05
    "KRÓLEWSKI SZCZEP PIASTOWSKI", który postanowił zamienić się w pomywaczy brudnych garów na Zachodzie.

    A to niektórzy z jego przedstawicieli:

    https://1.bp.blogspot.com/_Y7j0M3tqvYI/TIVlknMnfzI/AAAAAAAAGRs/ZjwM8BtiuYE/s1600/polszewicy.jpg

    https://i.wp.pl/a/f/jpeg/21376/DSC09807.jpeg

    https://i.wp.pl/a/f/jpeg/21376/DSC09599.jpeg

    https://kulturalny.blox.pl/resource/keller_szukalak.jpg

    https://niezaleznemediapodlasia.pl/wp-content/uploads/2013/03/prezydent-kwasniewski-w-jedwabnem-w-2001-roku.jpg
  • @LordConqueror 13:44:56
    Szkoda, że w Polsce Polakom nie dano takich samych szans na bycie elitą biznesu:

    https://www.obiektywnie.com.pl/artykuly/triumf-tuska-za-rok-polski-robol-tanszy-od-chinskiego.html
  • @AdNovum
    Semka o relacjach niemiecko-rosyjskich: Alians czarnych orłów. „Jeszcze rywale czy już cisi sojusznicy? Który to już raz?” https://media.wpolityce.pl/cache/f6/65/f665b30e54e9fab3543c6b313c541cb9.jpg wPolityce.pl

    Polska i państwa bałtyckie patrzą dziś na Niemcy i Rosję, zastanawiając się: jeszcze rywale czy już cisi sojusznicy? Który to już raz?

    — zastanawia się na łamach tygodnika „Plus Minus” Piotr Semka, oceniając niemiecko-rosyjskie relacje w kontekście agresji Rosji na Ukrainę.

    Publicysta przypomina o niemieckich deklaracjach związanych z koniecznością wypełnienia międzynarodowych umów z Rosją. Semka pisze też o reakcjach niemieckich polityków:

    Koalicyjni partnerzy pani kanclerz z SPD nawet nie kryją, że robić, co mogą, aby sankcje wobec Rosji były jak najsłabsze. Ot, drobny przykład - Sigmar Gabriel, wicekanclerz i szef SPD, obcesowo przywołał do porządku chadecką minister obrony Ursulę bon der Leyen, gdy zażądała ona, aby w sytuacji agresji na Krym zwiększyć obecność NATO na zewnętrznych granicach sojuszu

    — czytamy w „Rzeczpospolitej”.

    Semka przypomina również reakcje byłego kanclerza Helmuta Schmidta oraz Gunter Verheugena, który alarmował, że w rządzie Ukrainy są faszyści.

    Jaka więc jest prawdziwa polityka Niemiec wobec Rosji? Czy bardziej jest to marsowa mina Angeli Merkel czy raczej zatroskane oblicze Franka-Waltera Steinmeiera?

    — pyta dziennikarz.

    I przytacza niemiecki zwrot „Hassliebe”.

    Niemieckie słowo oznacza skomplikowany splot miłości i nienawiści. Termin „Hassliebe” idealnie pasuje do ponadtysiącletnich stosunków między Niemcami a Rosjanami

    — ocenia Semka.

    Czy w tak skonstruowanej debacie publicznej należy zadać - za dziennikarzami „Spiegla” - pytanie, jak bardzo zachodnie są jeszcze Niemcy?

    Przeczulenie? Nie, pytanie jest zasadne. W odróżnieniu bowiem od np. USA czy Wielkiej Brytanii stosunek Niemców do Rosji nie zależy od tego, jak Kreml traktuje wolności i zasady Zachodu. Niemcu uważają politykę rosyjską za coś specjalnego, niepodlegającego ocenom stosowanym wobec innych państw

    — twierdzi publicysta.

    I puentuje:

    Polityków i publicystów niemieckich można by więc przestrzec słowami Fryderyka Nietzschego - jeśli za długo patrzysz w otchłań, otchłań zaczyna patrzeć na ciebie

    — kończy Semka.
  • @LordConqueror 14:34:19
    "...nie wklejaj mi zdjęć parchatych marionetek."- a może niedługo zażyczysz sobie abym opuścił swój dom?

    Natomiast te "parchate marionetki"- jak ich nazwałeś- rządzą z woli narodu.

    Więc wolę tą należy uszanować, oczywiście wyciągając WŁAŚCIWE WNIOSKI, a nie bujać w obłokach.

    Dla mnie zaś najbardziej ważkie jest to co się dzieje w Polsce, zaś Anglia może nie istnieć.
  • @Kula Lis 62 14:52:34
    A nie odnosisz takiego wrażenia, że Rosji i Niemcom Polska po prostu przeszkadza i najchętniej znów powróciliby do wspólnych granic?

    Widzisz, w Polsce są siły, które traktują ją wyłącznie jako dojną krowę a Polaków jak niewolników, i na tyle jest ona i oni są im potrzebni. I póki właśnie ta grupa uzurpatorów rządzić będzie w tym kraju, Polacy będą nadal pariasami nie tylko w Europie ale również w swojej ojczyźnie.
    Problem tylko jest w tym: kiedy oni wreszcie zrozumieją tą oczywistą oczywistość i wyciągną z tej sytuacji właściwe wnioski?

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 15:32:21
    Mam takie wrażenie. Jednak Rosja może Polskę zostawia na później? choć myślę, że zajmowanie nas jej nie po drodze, ponieważ ma u nas dużo swoich agentów, to jej na razie wystarczy. Ma swoje kosztowne jak na dzisiaj dla niej przygraniczne, w tym z Ukrainą problemy do rozwiązania i na tym się skupia. Groźniejsi są dla nas na dziś Niemcy niestety. To na ich życzenie V kolumna, zdrajcy, renegaci likwidowali wszystko co polskie i nadal przy aprobacie pożytecznych idiotów likwidują, nie Rosji, bo ona ma swoje problemy jak pisałem.
  • @AdNovum 15:32:21
    Trampkarzyna z "wykrztałceniem" "chisteryka" bo nie historyka, "obyciem" i IQ kury/dwu zwojowego mózgowca rab/błazen i kretyn od dnia poczęcia, wieczny leń i nierób żyjący całe swe życie na koszt polskiego podatnika Tusk, chodzący w porożu ślubnej, ksywa operacyjna Stasi /KGB "OSKAR " , witany entuzjastycznie w Berlinie przez emigracyjną "hołotę zarobkową" wysiedloną z Polski. Odbiór Krzyża Żelaznego za zasługi dla IV Reichu otrzymany z rąk i ust tante Angelę von Makrel dla swego nadwornego raba/błazna i kretyna od dnia poczęcia. Ilość psów niemiecko-polskich, kamerzystów i smutnych w garniturach na metr kwadratowy ulicy, chodnika, okien i dachów 7.798.-- wg. wyliczeń własnych Tusk Berlin 31.05.2012, odebrał nagrodę im. Walthera Rathenaua, to pożegnanie https://www.savetubevideo.com/?v=aLoM28Dan3k
    "No i co ja mogę zrobić jako premier? Nic." ( Autentyczna wypowiedź raba/błazna i kretyna od dnia poczęcia Donalda Franciszka Tuska – premiera Polski ) - schudł, kości policzkowe wystające, oczy wybałuszone, niedługo wyskoczą z orbit, wargi cienkie jak żyletki. Wystraszone oczy świadczą o tym, że śmierć zagląda mu już w oczy. Prawda go dobije. Tonąca szuja chwyta się brzytwy. To są ostatnie jego podrygi, ale nadal próbuje oszołomom wmawiać kłamstwa. Zaprzaniec jakiego Polska nie miała w swojej historii.- Walther Rathenau Ważna postać w historii Niemiec początku XX wieku. Pochodził z rodziny żydowskiej. Został ministrem odbudowy (1921) i ministrem spraw zagranicznych (1922) – w latach Republiki Weimarskiej. W 1922 podpisał układ w Rapallo – z niepokojem przyjęty przez polską opinię publiczną jako zapowiedź współpracy radziecko-niemieckiej. Walther Rathenau – jako żyd, pederasta i mason – budził nienawiść grup rewolucjonistów zarówno prawicowych, jak i lewicowych.Ten osobnik podobnie jak Bismarck nienawidził Polaków i był przeciwnikiem istnienia państwa Polskiego! Każdy prawdziwy Polak powinien odmówić przyjęcia czegokolwiek, co nosi jego imię! A tu rab/błazen i kretyn od dnia poczęcia Donald Tusk w Berlinie 31.05.2012 Deutsche Bank Unter den Linden 13https://www.savetubevideo.com/?v=HntC07osLWk Zachodzę w głowę jak ktoś o tak bezczelnie niskich kwalifikacjach jak rab/błazen i kretyn od dnia poczęcia Tusk mógł zostać polskim premierem? Naprawdę, dla niego chyba byłoby lepiej, gdyby się nie urodził. Bowiem podzielił, zakłamał i zdegenerował polskie społeczeństwo. Zadłużył Polskę na dziesięciolecia. Nieszczęściem Polski jest to, że tzw. "elyty” są raczej nie polskie, i głęboko wierzą, że jak już Polskę całkiem zglajszlachtują, to od nowych władców (Niemców, Rosjan, Eskimosów ) dostaną ciepłe, dożywotnie synekury i rząd dusz, czyli monopol na polityczną poprawność. No i kontrolę nad policyjną pałą. Ps. rab/błazen i kretyn od dnia poczęcia Tusk to najlepszy pracodawca w Polsce! Nie dość, że bardzo dobrze płaci, to jeszcze przyznaje sowite nagrody. Już kilka dni po zaprzysiężeniu rządu dał nagrody średnio po 12 500 zł swoim 11 ministrom i wiceministrom, 125 nagród w łącznej kwocie 416 800 zł. Na super-premię załapał się też PR-owiec Tuska Igor Ostachowicz, który ostatnio zasłynął ostrą książką o orgiach z trupami.
  • @Kula Lis 62 16:04:04
    Niemcy i wiadoma nacja, która z nimi obecnie mocno współpracuje.

    Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 16:05:17
    Może on i schudł i zciamciał do reszty, ale pamiętaj, że nie robił tego geszeftu tylko dla siebie ale również dla zapewnienia dobrobytu własnemu POtomstwu:

    https://i1.celebixy.pl/aa952db6504e93644e2f753758b2c0121555ecc4/tusk-arial-black-jpg

    https://i1.ryjbuk.pl/7ee125c4d64650cc6b3746c6fbf58ef474880019/kasia-i-jej-skromne-wydatki-jpg

    https://g.dziennik.pl/pliki/103000/103523.jpg

    https://bi.gazeta.pl/im/6/5234/z5234146Q,Donald-Tusk-z-zona-i-dziecmi--Kasia-i-Michalem.jpg

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 13:49:31
    Do tego grona można dołączyć nowego Prymasa, też miłośnika mycek..

    https://pliki.episkopat.pl/cms/pliki/c10342/o/JEROZOLIMADSC_0460.jpg

    https://3obieg.pl/wp-content/uploads/2014/03/G%C4%85decki-rebe.jpg
  • @ekoludek 00:00:02
    No cóż: są wśród swoich.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum
    Nienazwanym celem interwencjonizmu żydowskiego Międzynarodowego Funduszu Walutowego jest destabilizacja suwerennych rządów i dosłownie rozbicie narodowych gospodarek. Osiąga się to za pomocą manipulacji kluczowymi instrumentami polityki makroekonomicznej, ale też wprost fałszując rynek finansowy, w tym rynek wymiany walutowej. To właśnie w najbliższej przyszłości czeka Ukrainę...no i Polskę. Węgry Orbana to zrozumiały i te żydowskie wszy/pijawki pognały.
  • @AdNovum
    Burza po okładce „Wprost”: Czy Niemcy finansowali partię Tuska? Piskorski: Dla mnie jest oczywiste https://media.wpolityce.pl/cache/0f/5d/0f5ddae6550d410c64262bdc809d8c8e.jpg Czy Niemcy finansowali „partię Tuska?” Paweł Piskorski twierdzi, że tak - czytamy w zapowiedziach do jutrzejszego wydania tygodnika „Wprost”.

    To były pieniądze w gotówce, które działacze KLD wymieniali w kantorach na złotówki w Warszawie

    — mówi były prominentny polityk zarówno Kongresu Liberalno-Demokratycznego (sekretarz generalny i wiceprzewodniczący partii) jak i jej późniejszej emanacji - Platformy Obywatelskiej.

    Piskorski ujawnia tajny świat Tuska. Pożyczka na mieszkanie i samochody od biznesmenów. Plastikowe torby pełne pieniędzy

    — czytamy w zapowiedzi do cover story „Wprost”.

    Zapowiedź okładkowego tematu tygodnika już wywołała burzę w internecie i na portalach społecznościowych.

    Gazeta ma bowiem opisywać kulisy zarówno „tajnej kasy” Donalda Tuska, jak i finansowania KLD w latach 90. przez niemieckich chadeków.

    Zdaniem komentatorów, „niemiecka pożyczka Tuska” może okazać się jednym z kluczowych wątków najbliższego tygodnia a nie wykluczone że także całej kampanii do Parlamentu Europejskiego.

    Nie ma przez to wątpliwości – sama konieczność tłumaczenia całej sytuacji będzie przez najbliższe dni kłopotliwa dla Platformy. (…) Wątek jest medialnie nośny, zwłaszcza w warunkach pewnego zmęczenia i znużenia tematem ukraińskim

    — czytamy na portalu 300polityka.

    Skoro Piskorski kapuje Tuska, to za chwilę prokuratura i CBA przypomną sobie o Piskorskim

    — skomentował temat na twitterze publicysta „wSieci” i wpolityce.pl, https://wpolityce.pl/p/188948 jednak, jak zaraz dodał:

    To, co mówi Piskorski jest różnym ludziom wiadome od jakichś 10-11 lat.

    Dlatego jego zdaniem:

    Żadnego trzęsienia ziemi nie będzie. To pewne.

    A może jednak?

    kim, wprost.pl, 300polityka Ps. raba/błazna i kretyna od dnia poczęcia Tuska finansowali Niemcy, Millera - Ruscy. I tylko "biedaka" Palikota polscy studenci i emeryci ze swych stypendiów i emerytur!.
  • @AdNovum
    Niemcy wygrały II wojnę, a UE jest realizacją planów Hitlera?

    W Wielkiej Brytanii ukazała się właśnie książka, która dowodzi, że stworzenie Unii Europejskiej w jej obecnej formie, czyli zmierzającej do federalizacji, to droga do spełnienia planów Adolfa Hitlera. https://wirtualnapolonia.files.wordpress.com/2014/04/ah-eu.jpg

    ah.eu
    Źródło: Internet

    Książka pod tytułem “UE: Prawda na temat Czwartej Rzeszy: Jak Adolf Hitler wygrał Drugą Wojnę Światową” została napisana przez parę autorów Daniela J Beddowesa i Falvio Cipolliniego. Dowodzą oni, że gdy zada się fundamentalne pytanie, czyli kto zyskuje na Unii Europejskiej to wychodzi na to, że Niemcy.

    Ich zdaniem to nie jest przypadek, że okoliczne narody biednieją, a Niemcy wciąż się bogacą. Prowadzi ich to do intrygującego wniosku – ci, którzy myślą, że wygrali wojnę w istocie ją przegrali i nagle obudziliśmy się w Czwartej Rzeszy.

    Swój wywód na temat pierwocin UE zaczynają od Napoleona, który miał rzekomo inspirować Hitlera do stworzenia federacji na kształt USA, ale z wiodącą rolą Berlina. To wymarzone państwo miało powstać po wygranej przez Niemcy wojnie i powstało, ale już bez Hitlera.

    Autorzy dowodzą, że kiedyś można było podejrzewać zbytnią korelację realizowanych planów z tymi założonymi jeszcze przez Nazistów, ale ich zdaniem jasne stało się to w momencie gdy o federalizacji UE zaczęła mówić Viviane Reading, wiceszefowa Komisji Europejskiej. Jak twierdzą celem jest stworzenie Stanów Zjednoczonych Europy, a tak zwana UE to tylko etap pośredni. https://zmianynaziemi.pl/sites/default/files/imagecache/400naszerokoscbeztxt/images/-460.png

    File 35507

    Zdaniem autorów publikacji próby normowania każdej dziedziny życia jakie widzimy na codzień w postaci kolejnych opresyjnych dyrektyw zmuszających ludzi do coraz większych absurdów, takich jak kupowanie rzekomo ekologicznych świetlówek niszczących wzrok i pełnych rtęci i elektroniki.

    Unia Europejska jeszcze bardziej rozwinęła pierwotne formy “wspólnej polityki rolnej”, która za III Rzeszy sprowadzała się raczej do odgórnego planowania kto, gdzie i co ma produkować dany “bauer’. Obecnie rozmaite kwoty mleczne, limity połowów są twórczym rozwinięciem tych idei z lat 30-tych.

    Warto nadmienić, że w Wielkiej Brytanii cyklicznie pojawiają się głosy, wedle których Unia Europejska jest przystankiem w planie Niemiec na opanowanie całej Europy.

    Ps. Oczywiście, autor ma rację. Co nie udało się dwukrotnie zrobić wojnami światowymi, realizują szkopi ekonomicznie i politycznie! Jedyna istotna różnica, w III Rzeszy żydzi byli pariasami, obecnie to goje są pozbawiani praw obywatelskich! Chwilami można odnieść wrażenie, że Europa śpi głębokim snem, nie dostrzegając żadnych zagrożeń. Jedynie kochający wolność Grecy odkryli, że Merkel ze swoją polityką, to po prostu Hitler w spódnicy. Zanim Putin rozpoczął grę o Krym, Niemcy w biały dzień i przy fanfarach europejskiej asysty dokonali anszlusu Saksonii i nie tylko tego jednego kraju. Oczywiście anszlusu dokonali na rzecz Republiki Federalnej Niemiec. Obecnie niemieckie lobby prowadzi grę pod tytułem: Co by było w Europie, gdyby tak np Polacy zechcieli odzyskać Ukrainę Zachodnią?. Pewnie chodzi o przygotowanie chóralnej odpowiedzi Europy: Niemcy przypomniałyby sobie o Pomorzu Zachodnim. Na podstępną politykę niemiecką trzeba wciąż dmuchać i studzić ją, by nie rozgrzała się do temperatury gorącej wojny, choć prowadzonej pokojowym orężem. Henryk Pająk pisze dokładnie tak samo w prawie co drugiej swojej książce i choćby z tego powodu nie powinno to dla nikogo być żadną tajemnicą. No ale Pająka na tym portalu czasami ktoś solidnie próbuje kopnąć… Pająk oczywiście idzie dalej i nie obarcza wszystkim złem sterroryzowanych – jak Rosjanie po 1917 roku – Niemców, ale wymienia zawsze całą stertę różnych parchatych bangsterskich nazwisk, zamieszkujących tak Niemcy jak i inne okupowane przez tych bogatych i satanistycznych judajczyków – mocarstwa…
    Źródło:

    https://www.express.co.uk/news/world/470967/The-EU-was-HITLER-S-idea-and-it-prove…

    Za:

    https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/niemcy-wygraly-ii-wojne-ue-jest-realizacja-planow-hitlera
  • @AdNovum a o tym wiesz???
    Berlusconi w tej chwili dorabia do emerytury budując nam GAZOPORT w Świnoujściu!!!, przylazła włoska zaraza nad Wisłę i zaraziła naszego "premiera" ryżego rogacza swej połowicy, bezjajowca, bezmózgowca, etc... z "wykrztałceniem" "chisteryka" bo nie wykształconego historyka, z "obyciem" i IQ kury/dwu zwojowego mózgowca raba/błazna i kretyna od dnia poczęcia, wiecznego lenia i nieroba żyjącego całe swe życie na koszt polskiego podatnika Tuska bo ten lekką rączką dopłacił mu circa 700 melonów za to, że zawalił terminy a to nie koniec niespodzianek---Polak- Włoch dwa bratanki, no nie trzeba dodać Putina bo on i Berlusconi to najlepsi kumple pod słońcem--ach ten nasz "premier" rab/błazen i kretyn ... wie gdzie się wkręcić, prawda???.
  • @AdNovum
    Co na to poniżej Bambo Oba ma albo i nie? We Lwowie trwa marsz ku czci SS-Galizien. Marsz wyruszył spod pomnika Stepana Bandery, przechodzi dawną ulicą Leona Sapiehy (obecnie Stepana Bandery) koło Politechniki Lwowskiej. Demonstracja nosi nazwę "Marszu wyszywanek" lub "Marszu wielkości ducha". Wcześniej bowiem "weterani" SS-Galizien i OUN-UPA wezwali, by nie organizować żadnych marszy, gdyż "moskiewskie kanały telewizyjne dostaną odpowiednie obrazy "ukraińskiego faszyzmu". Odezwę podpisali Jewhen Kucyk, głowa bractwa Pierwszej Ukraińskiej Dywizji Ukraińskiej Armii Narodowej i głowa Lwowskiego Krajowego Bractwa Weteranów OUN-UPA Oles Humeniuk. "Zbliża się 28 kwietnia - dzień stworzenia dywizji Hałyczyna. Wiemy, że na Ukrainę obecnie kierują się z Rosji grupy tak zwanych rosyjskich nacjonalistów, których zadaniem jest dać moskiewskim kanałom obrazy "ukraińskiego faszyzmu" - głosi odezwa weteranów formacji kolaborujących z III Rzeszą. Marsz jest chroniony przez oddziały Służby Bezpieczeństwa Ukrainy oraz miejscową samoobronę. W marszu bierze udział ok. 500 osób. Na mityngu pojawiały się m.in. hasła "Sława Ukrajini - Herojam Sława", "Sława Naciji - smert' woroham". zik.ua/Kresy.pl Ps. Ani jednego gestu solidarności z mordercami .Wschodnia Ukraina należała do Rosji i tam Powinna wrócić Zachodnią należałoby podzielić i denazyfikować lub jak kto woli przeprowadzić Deratyzację. I tak skończyła się zupełnie nierealistyczna, pomylona od samego początku i szkodliwa dla Polski idea Giedrojcia. I chuj z nią.
  • @Kula Lis 62 18:07:49
    Może tusk jest również miłośnikiem imprez Bunga Bunga i stąd ten jego związek z Berlusconim?

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 07:36:35 być może mieli wspólne wypady!
    To wojna wywiadów. Nie pozwoliliby sobie na takie kłamstwo. Ujawnienie prawdy jest karą za szczypanie Rosji. Ciekawe jak zachowają się teraz polskojęzyczne gadzinówki, media? Przecież to było wiadome od początku. Pamiętam, że drużyna piłkarska K.L.D. miała na koszulkach reklamę "Müller-Milch", po kilku krytycznych uwagach ten napis zniknął. Żaden w miarę normalny i przyzwoity premier nie demontował by z taką pasją swojego państwa. Jeśli z tego nie będzie trzęsienia ziemi to znaczy nie mamy państwa. Że można wszystko, zresztą już po Smoleńsku wiadomo, że można wszystko. Mam nadzieję, że p. Piskorski podtrzyma swoje wypowiedzi przed sądem, a Donald Tusk już obmyśla, jak wytłumaczyć od kogo były pieniądze w reklamówkach. W ten sposób niszczy się tylko wroga. To byłaby sprawa dla ETS. I równocześnie oznaczałoby, że Polska, znaczy polski rząd może unieważnić wszystkie umowy będące na niekorzyść Polski z Niemcami i Unią z powodu popełnionego przestępstwa. Polityczna korupcja będąca wynikiem finansowej korupcji. I oczywiście, urzędnicy niemieccy powinni stanąć w Polsce przed sądem. I zostać skazani. Sprawę należy nagłośnić i nie pozwolić zamieść jej pod dywan. Następną kwestią która powinna zostać poddana pod publiczną debatę, jest działalność zagranicznych fundacji w Polsce i związane z tym bardzo realne zagrożenia, dla żywotnych interesów państwa i jego obywateli. - Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 07:16:20
    A co na to J.Kaczyński & Co?

    Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 17:46:47
    Powiem Ci tak:
    To eskimosi wykorzystują Niemcy do dalszej realizacji planu Hitlera na drodze ekonomicznego podboju i uzależnienia Europy. Zwróć uwagę, że to nie niemiecki przemysł najbardziej zyskuje tylko finanse, a kto ma tam finanse w swoich rękach?

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 07:36:35
    Fajnie to wykombinowali, wajchowy z razwiedki wpadł na POmysła, że TW Oskar został przejęty ze Stasi do BND??? W POlszcze , prywisliańskim Kraju, gdzie naczelnym łowczym razwiedki jest gajowy Brunek nie brakuje rodzimych targowiczan. POd dostatkiem jest też rodzimych oligarchów wyrosłych z szemranego kapitału MSW i WSIowych POwiązań. Usiłuje się nadal uwiarygadniać raba/błazna i kretyna Tuska, nawet w tak karkołomny sposób, POzwała się nawet na to aby srał na głowę Putina, tylko po to aby wygrał wybory, gdyż w przeciwnym razie Putin będzie zmuszony POsłać do Białowieży zielone ludziki, będą bronić rosyjską mniejszość w tym zasłużoną rodzinę Cimoszki, przed polskim faszyzmem!!!
  • @Kula Lis 62 17:32:29
    Te pieniądze to tylko drobna część łupu.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 07:53:34
    Mnie już nic nie zdziwi, to śmiertelna walka o być albo nie być dwu frakcji/opcji niemieckiej i sowieckiej między sobą o koryto, które jest już prawie puste. Jeszcze nie takie "kwiatki" wyjdą przed wyborami. Jest zlecenie, przestawienie wajchy na raba/błazna i kretyna Tuska przez opcję moskiewską w tym Bula, czyli WSI, oj będzie się działo przed wyborami, oj będzie!!!. Pzdr!
  • @AdNovum 07:41:15
    Z każdego ojro "danego" Polsce z Brukseli kasują 85 centów.
  • @Kula Lis 62 08:00:38
    A nie sądzisz, że ta metoda służy do wyrobienia optymalnej pozycji startowej dla koncesjonowanej opozycji?

    Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 08:02:20
    Najprościej dokonać bilansu zysków i strat, a z niego wynika, że do interesu mocno DOPŁACAMY.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum
    "Separatyści" ogłosili powstanie "Ługańskiej Republiki Ludowej" https://r-scale-05.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/309928d4b100a5d75adff48a9bfc1ddb/af0ed93e-ce6c-11e3-af91-0025b511226e.jpg?type=1&srcmode=4&srcx=0/1&srcy=0/1&srcw=640&srch=2000&dstw=640&dsth=2000 Podczas wiecu z udziałem kilkuset osób odczytano "Akt o proklamacji samostanowienia państwowego" i "Deklarację suwerenności ŁRL" Prorosyjscy separatyści, którzy opanowali budynek Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) w Ługańsku, na wschodzie Ukrainy, ogłosili w niedzielę wieczorem powstanie "Ługańskiej Republiki Ludowej" - poinformowała Interfax-Ukraina powołując się na lokalne media.

    Podczas wiecu z udziałem kilkuset osób odczytano "Akt o proklamacji samostanowienia państwowego" i "Deklarację suwerenności ŁRL". List anonimowy Jak informuje agencja Interfax-Ukraina, oba dokumenty odczytały nieznane nikomu kobiety, które przedstawiły się jako "koordynatorki rady ludowej Obwodu Ługańskiego".

    Podczas wiecu poinformowano o zamiarze separatystów przeprowadzenia referendum, którego uczestnicy mają odpowiedzieć na pytanie czy "popierają akt proklamacji samostanowienia państwowego Ługańskiej Republiki Ludowej".

    Interfax-Ukraina odnotowała, że na wiecu nie było samozwańczego "ludowego gubernatora" Obwodu Ługańskiego Walerija Bołotowa.

    6 kwietnia prorosyjscy separatyści opanowali budynek SBU w Ługańsku i okupują go do tej pory. Na zdjęciu z niewyraźną miną samozwańczy żyd Jaceniuk i towarzysze https://r-scale-dd.dcs.redcdn.pl/scale/o2/tvn/web-content/m/p1/i/9a1756fd0c741126d7bbd4b692ccbd91/7a7eb014-ce39-11e3-a74c-0025b511229e.jpg?type=1&srcmode=3&srcx=1/2&srcy=0/1&srcw=640&srch=360&dstw=640&dsth=360
  • @AdNovum 07:41:15
    Unia Europejska/Jewrounia jest sztucznym bez przyszłości tworem na glinianych nogach, w zasadzie już bankrutem takim jak poprzednio związek sowiecki także przez żydów stworzony, o czym doskonale wie Rosja i Putin, wystarczy trochę wody aby cała konstrukcja zaczęła się chwiać co z resztą Rosja i Putin czyni od kilku miesięcy... Pozornie wszystko gra ale widać już bardzo głębokie podziały i rysy... Tak więc dla tych którzy się tak mocno trzymają teorii Jewroeuropy jako jedności przydało by się nieco realizmu, kubła zimnej wody na głowy. Od kilku miesięcy Putin i Rosja bawi się z całym zachodnim światem w kotka i myszkę. Putin mając archiwa Stasi/KGB a przy tym znając doskonale zachód może sobie pozwolić na bezkarne działania wobec innych krajów w tym być może i Polski... Tzw. zachód nic nie zrobi w sprawie Ukrainy tak samo jak nic by nie zrobił w w sprawie Polski tak wiec działania Putina i Rosji przyniosą geopolityczną zmianę sił w Jewroeuropie, kto wie może i na mapie państw.
  • @AdNovum 08:07:06
    Myślę, że tak, służby nad tym wydatnie pracują. Tu żadna "opozycja" nie potrzebna lecz ogólnonarodowe powstanie. Lecz czy my jeszcze istniejemy na dziś jako Naród? oto jest Hamletowskie pytanie. Pzdr.
  • @AdNovum 08:07:53
    10 bilionów zł to koszt przystosowania do jewrokołchozu był, + likwidacja przemysłu, gospodarki, uderzenie w rolnictwo, banków/krwioobiegu gospodarki w każdym wolnym państwie + składki, czyli jesteśmy na minusie, pzdr.
  • @Kula Lis 62 08:29:39
    Najbardziej charakterystyczne jest zachowanie się wobec ukraińskich aspiracji europejskich niektórych naszych dotychczasowych przeciwników Unii, którzy na kijowskim Majdanie nachalnie agitowali za Unią Europejską. Tym właśnie prostym sposobem obnażyli swoje prawdziwe poglądy i komu służą.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum
    Niestety dzika masa jest tak skrajnie zindoktrynowana, że dziś nawet gdyby okazało się, że rudawa kreatura strzelała polskim dzieciom w tył głowy, i tak na niego zagłosują. To patologiczne zjawisko psychologiczne, spora część masy jest zakładnikiem swoich własnych obsesji i paranoi, które gwoździami przez całe lata wbijała im telewizja żydowska, gazetki i radyjka uboli. Znam wielu ludzi zdawało by się nie głupich a niestety tylko z jednym zwojem nerwowym. Co by nie usłyszeli o rudej kreaturze i tak ich wzrusza. POlskie społeczeństwo wchodzi chyba w jakiś nihilizm
  • @Kula Lis 62 10:53:35
    A może po prostu zostało w swej większości skutecznie zdemoralizowane i jest mu wszystko jedno kto rządzi, aby tylko mieć święty spokój?

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum
    Prorosyjscy separatyści ostrzelali i zajęli lotnisko wojskowe w Kramatorsku.
  • @Czartoryski 12:31:40
    Cel oczywiście jest tylko jeden, ale jednocześnie dochodząc do niego realizuje się przy okazji różne inne interesy.
    Można więc bez przesady powiedzieć, że przy okazji Ukrainy otwiera się cały wachlarz przeróżnych możliwości.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum
    Powinna powstać komisja śledcza do zbadania afer Donalda Tuska – mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl Krzysztof Wyszkowski, były członek Kongresu Liberalno-Demokratycznego, z którego wystąpił po konflikcie z kierownictwem partii na tle ujawnienia przez niego w maju 1992, że ówczesny minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski był agentem SB.

    Paweł Piskorski, był sekretarz generalny KLD ujawnia w tygodniku "Wprost", że partia Donalda Tuska była finansowana przez niemieckie CDU. W tym samym czasie Piskorski prowadzi własną kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Wierzy Pan Piskorskiemu?
    Znam Pawła Piskorskiego i on w KLD był naprawdę ważną osobą z dostępem do najważniejszych informacji z tego okresu. Piskorski razem z Tuskiem prowadził wtedy biuro partyjne w hotelu Mariott. Jak rozumiem Paweł Piskorski nie jest samobójcą i ujawnia tylko część posiadanej wiedzy. Przekazanie pełnej wiedzy mogłoby go narazić na osobiste kłopoty. Sam funkcjonował w tym środowisku i część z tych nieprawidłowości pogrążałaby też jego.

    W co gra Piskorski?
    Zwykłą strategią polityczną jest przekazanie części prawdy, by partnera skłonić do pożądanych zachowań. Na użytek tych wyborów, wzmocnienia pozycji politycznej, czy z powodów osobistych Paweł Piskorski zdecydował się teraz, po 20 latach powiedzieć więcej niż kiedykolwiek na temat finansowania KLD. Dobrze, że teraz zaczął mówić. Teraz rolą dziennikarzy jest zmusić Donalda Tuska po powiedzenia całej prawdy w tej sprawie.

    Powinna powstać komisja śledcza ws. finansowania partii politycznych przez kapitał zagraniczny?
    To nie pierwsza afera związana z liderem PO. Donald Tusk to kopalnia afer. Właściwie każda rzecz, której się dotknął nadaje się do zbadania przez odpowiednie instytucje. Przede wszystkim powinna powstać komisja śledcza do zbadania afer Donalda Tuska.

    [Będzie zmiana na stanowisku rzecznika rządu? Do tej roli aspiruje Dominika Wielowieyska]

    Jeśli rzeczywiście Niemcy na początku lat 90. inwestowali pieniądze w Tuska, to chyba się opłaciło?
    Jego kariera robi wrażenie od dawna. Od nikomu nieznanego chłoptysia ze wsi do członka Komisji Likwidacyjnej Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej "Prasa-Książka-Ruch", gdzie siedział razem z Janem Bijakiem, ówczesnym redaktorem naczelnym "Polityki". Oni dzielili gigantyczny majątek i fenomenalne kompetencje i wpływy! Jeżeli razem z innymi członkami komisji rozdawał tytuły i pieniądze poszczególnym redakcjom, to Tusk faktycznie kształtował ład medialny i komunikację społeczną, która funkcjonuje do dzisiaj.

    Jednym słowem Niemcy wiedzieli w kogo zainwestować
    To nie jest tak, że Niemcy proroczo wiedzieli w kogo warto zainwestować, kto zostanie kiedyś premierem. Pukali w różne drzwi, proponowali pieniądze i stwierdzali, który człowiek „się nadaje”. Ja w tym czasie nigdy bym nie podejrzewał, że Donald Tusk zrobi taka karierę. Sam o sobie mówił, że jest tylko „macherem z zaplecza”. Takie "decyzje inwestycyjne" podejmowano po kontakcie bezpośrednim.

    Pana, jako członka KLD również wtedy zapraszano na takie spotkania?
    Tak, w tym czasie i mnie zapraszano do różnych ambasad, różne majętne środowiska proponowały rozmowy. Sprawdzali czy nadaję się na takiego partnera, czy mi też można coś konkretnego zaproponować. Loty na riwiery prywatnym samolotem - takich zaproszeń było sporo. Trzeba tylko było pozytywnie na nie odpowiedzieć. Nikt proroczo nie zdawał sobie sprawy z kariery Donalda Tuska, tylko ktoś zapukał, sprawdził i uznał, że on się nadaje. I Donald Tusk się nadał! Sprawdził się doskonale jako ten "macher z zaplecza", który zajmuje się nie strategią dla Polski, tylko interesami wpływowych grup.

    Co miało wpływ na taką, a nie inną karierę Donalda Tuska?
    To jest człowiek wychowany na podwójnej kulturze. Mówi, że to kaszubska kultura, ale w jego przypadku to kultura polsk-niemiecka, a dokładnie mówiąc niemiecko-polska, gdzie Niemcy to podmiot nadrzędny, przy którym "polskość to nienormalność", jak to stwierdził sam Tusk. To tradycja niemieckiej wyższości i w sytuacji gdy, jak rozumiem zgłasza się ktoś z Niemiec zachodnich, to on podchodzi z szacunkiem do takiej propozycji. Sam żywi od lat pogardę do wizji polskości, z jej mitami i czynnikami ideowymi, w tym też do katolicyzmu. W tym duecie Niemcy gdańskie zawsze były bardziej protestanckie, Polska katolicka.

    Skąd nerwowość samych dziennikarzy w tej sprawie? Niektórzy reagują bardziej agresywnie niż politycy PO.
    To ciekawe, bo gdy się dowiedziałem o tej sprawie, natychmiast pomyślałem, że to będzie papierek lakmusowy: kto mówi własnym głosem, kto jest funkcjonariuszem w dziennikarstwie. Jest w tym drugie dno. Donald Tusk w tym czasie sypał pieniędzmi, KLD organizował wtedy bardzo szerokie imprezy towarzyskie. Zapraszano dziennikarzy, elitę kulturalną i tak zarzucili sieć w to środowisko artystyczno-medialne. Te dziennikarki, które uwodziły konkretnych funkcjonariuszy partyjnych, rzucały się wręcz na nich. Oni nieprzyzwyczajeni do tych warszawskich obyczajów byli w szoku, to też miało na nich osobisty wpływ.
  • @AdNovum
    Janusz Szewczak o kulisach finansowania partii Tuska przez CDU – NOWE FAKTY. Te informacje, przecież politycznego kiedyś przyjaciela i współzałożyciela KLD , czyli protoplasty dzisiejszej partii rządzącej PO są absolutnie sensacyjne. Jeśli miałyby się one okazać prawdą, jeśli Paweł Piskorski miałby dowody w tej kwestii, to można by powiedzieć, że wracamy do dawnych historycznych czasów, kiedy w dobie czteroletniego sejmu ambasadorowie Rosji finansowali przeciwników politycznych kraju. Wtedy skończyło się to drugim rozbiorem Polski – mówi w rozmowie z portalem niezalezna.pl Janusz Szewczak główny ekonomista SKOK odnosząc się do sprawy finansowania partii Tuska, którą opisał „Wprost”. W latach 90 m. in w sprawie finansowania KLD Szewczak był przesłuchiwany przez prokuraturę.

    - Sprawa ma też inny wydźwięk. Pokazuje, że pewne procesy prywatyzacyjne i pewni ludzie, którzy decydowali o tych procesach mogli nie być całkiem bezinteresowni. Niezwykle ważna jest opinia Piskorskiego, który mówi, że wielką rolę odgrywał Jan Krzysztof Bielecki, były premier w 1991 roku – mówi nam ekonomista.

    Janusz Szewczak przypomina też nazwisko osoby, która była fundatorem, wspierała KLD. Ta tajemnicza postać to zagraniczny biznesmen polskiego pochodzenia Wiktor Kubiak, który był związany z prywatyzacją Warszawskiego Polkoloru.

    - W sprawie tej skandalicznej prywatyzacji byłem wówczas przesłuchiwany przez prokuraturę. Było to w 1991 lub 92 roku. Wtedy ministrem Przekształceń Własnościowych był Janusz Lewandowski. To są nazwiska osób wywodzących się z KLD, a dziś piastujących bardzo wysokie i dobrze płatne stanowiska w Unii Europejskiej, czy w Polsce. Jeśli by się miało okazać, że te wynurzenia dawnego przyjaciela obecnego premiera okazały by się prawdziwe, miałby potwierdzenie na to, że niemiecka partia CDU finansowała początki partii Donalda Tuska i Jana Krzysztofa Bieleckiego mielibyśmy niesłychanie poważną sytuację. Nie tylko powrót do historii – zaznacza nasz komentator.

    Według Szewczaka nie jest tak jak mówi rzecznik prasowy rządu Małgorzata Kidawa-Błońska, że jest to sprawa historyczna sprzed 20 lat.

    - Z historii po pierwsze trzeba wyciągać wnioski, po drugie jeśli by się okazało prawdą to co mówi Piskorski, to ta kwestia mogłaby rzutować na funkcjonowanie i na rolę kapitału zagranicznego w Polsce. Na co najmniej dziwne, podejrzane a często skandaliczne wręcz niektóre rodzaje prywatyzacji w Polsce, czy też po prostu uzależnienie polski jako takiego postkolonialnej struktury systemu od wpływów kapitału zagranicznego w Polsce, w tym w dużej mierze Niemieckiego, który jest najsilniej obecny – zaznacza.

    Sprawa ta jest według Janusza Szewczaka niesłychanie poważna i powinna być dogłębnie wyjaśniona polskiej opinii publicznej.

    - Nie powinno się tego zbywać milczeniem, tylko przedstawiciele premiera Tuska powinni to zaskarżyć w trybie wyborczym do sądu jeśli są to pomówienia. Milczenie może budzić tylko kolejne domysły i wątpliwości. Oby się nie okazało tak, że nie tylko używane czołgi Leopard dostawaliśmy z Niemiec. Oby nie było tak, że to funkcjonowanie polityków w dzisiejszej Polsce w III RP przypomina nam końcówkę funkcjonowania I RP z rozbiorami w tle – mówi ekspert SKOK.

    - Historia, o której mówi Piskorski wszędzie na świecie wywołałaby totalne trzęsienie ziemi, dymisje, natomiast jeśliby to były zwykłe kłamstwa, powinno to się skończyć w sądzie. Ważne jest jak środowiska polityczne w tej sprawie ostro i stanowczo zareagują. Polska opinia publiczna jest na pewno zmęczona walką polityczną, ale z drugiej strony chcielibyśmy mieć przecież zaufanie do tych, którzy nami rządzą – konkluduje Janusz Szewczak.
  • @Kula Lis 62 16:20:44
    "Historia, o której mówi Piskorski wszędzie na świecie wywołałby totalne trzęsienie ziemi, dymisje"- ale tu jest Polska, a jak określił to miejsce w swej sztuce Alfred Jarry zatytułowanej "Ubu król, czyli Polacy", znajduje się ono NIGDZIE.
    Tak więc Polskę możemy tylko porównywać to Republik Bananowych, i to by wyjaśniało Twoje wątpliwości.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum
    POgońmy tego bezczelnego hipokrytę

    Donald Tusk jest politykiem, którego już ćwierć wieku temu zakwalifikowałem do kategorii wyjątkowych szkodników i osobników, których cynizm, podłość i nikczemność stanowią mieszankę niezwykle groźną dla Polski. Do dziś mam przed oczyma 35-letniego parlamentarzystę o kręconych blond loczkach, który w 1992 r. uczestniczył w antypolskim spisku agentury zagrożonej ujawnieniem. To właśnie podczas nocnej akcji obalania rządu premiera Jana Olszewskiego po raz pierwszy dostrzegłem ten cynizm i charakterystyczne spojrzenie oczu zwiastujące, że ich posiadaczem jest człowiek do szpiku kości zły.

    – Zapomniałem o nim na jakiś czas, kiedy pałętał się gdzieś w politycznych kuluarach i był drugoligowym zawodnikiem rezerwowym w drużynie Unii Wolności. O jego cechach charakteru przypomniałem sobie dopiero w 2005 r., kiedy ten zimny cyniczny człowiek w kampanii wyborczej hurtem zaczął przyjmować wszystkie zaległe sakramenty wraz z ślubem kościelnym wziętym po niemal 30 latach małżeństwa, tylko po to, by przypodobać się katolickim wyborcom.

    „Są ludzie, których uprzejmość gorsza jest od bezczelności” – mówił Czechow i te słowa idealnie pasują do obwoźnej sprzedaży Tuska przez propagandę salonu III RP.

    Nigdy w żadnym normalnym i poważnym państwie taki człowiek nie miałby szans na wieloletnie rządzenie krajem, ponieważ karierę ewidentnemu szkodnikowi przerwałyby prawdziwie wolne i niezależne media, za pośrednictwem których wyborcy dostrzegliby szybko, co się kryje pod maską przywdzianą przez faryzeusza.

    Tusk doskonale wiedział, że nikt z przedstawicieli tak zwanych wiodących mediów oraz „elit” nie zada mu nigdy niewygodnych pytań z jednego prostego powodu. Stał się on w pewnym momencie jedyną nadzieją na ocalenie systemu III RP i tylko on mógł, jako szef rządu, uratować tyłki beneficjentom antypolskiego okrągłostołowego geszeftu. On wiedział, że wystraszony nadejściem IV RP salon zapewni mu osłonę medialną i całkowitą bezkarność pod jednym podstawowym warunkiem, który w dwóch słowach najlepiej streścił kamerdyner „elit”, Jacek Żakowski, tytułując swój pamiętny artykuł zawołaniem „Tusku musisz”. Tu niepotrzebne były żadne tajne porozumienia i uzgodnienia z szefostwem mediów. Instynkt przetrwania jednoczył renegatów i zdrajców oraz sam podsuwał pasożytom strategię walki o zachowanie wpływów i łupów.

    To, co dzisiaj wyprawia Tusk na oczach milionów Polaków, przestaje mieścić mi się w głowie, a poziom polskiego dziennikarstwa, a w zasadzie jego służalczość wobec systemu staje się już nie do zniesienia.



    Oglądając ostatnio konferencję prasową premiera, której głównym bohaterem stał się telefon jego córki Kasi, a właściwie treść sms-ów, jakie rzekomo otrzymuje, pomyślałem sobie, że tylko wyjątkowy i pozbawiony uczuć wyższych łotr może posunąć się do tego, by w celach politycznych wykorzystywać własne dziecko.

    Załóżmy na moment, że Tusk mówił prawdę, a odczytywane treści nie były wymyślone przez sztab jego propagandzistów.

    „Przekaż ryżemu kundlowi, że zostanie zabity za mord smoleński. Ty bezrobotna dziwko też zostaniesz zabita i cała wasza rodzina. Ścierwo ryżego kundla musi być wytępione do pięciu pokoleń”.

    Czy takie słowa mógł wysłać do córki premiera człowiek o zdrowych zmysłach, zdający sobie doskonale sprawę z tego, że natychmiast zostanie namierzony, zatrzymany i osądzony za groźby karalne okraszone niewybrednymi obelgami?

    Człowiek o zdrowych zmysłach na pewno tego nie zrobił.

    Nasuwa się więc logiczny wniosek mówiący, że jeżeli byliśmy świadkami zgodnego z prawdą przekazu, to autor sms-a musiał być kompletnym debilem. Skąd ktoś taki posiadał numer telefonu do Kasi Tusk, który zapewne jest numerem zastrzeżonym? I w końcu jak to się stało, że Donald Tusk, traktujący podobno te pogróżki na serio, postanowił przedstawić je milionom Polaków, a zapomniał zgłosić sprawę do prokuratury? Gdzie były służby specjalne? Dlaczego autor pogróżek jest ciągle anonimowy i nieuchwytny, skoro, jak wykazaliśmy, jest jakimś nierozgarniętym prostakiem i skończonym kretynem?

    Pamiętam, jak kiedyś błyskawicznie ustalono dane, zatrzymano i skazano na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata 19-letniego ucznia Jacka Balcerowskiego, który na murze swojego technikum napisał „J…ć rząd”. Biedny premier nie zdążył nawet pomyśleć o zorganizowaniu konferencji, kiedy sprawca był już w rękach policji.

    Czy nie świadczy to o kolejnej ustawce władzy, która znowu posługuje się perfidnym kłamstwem i próbuje grać oraz sterować emocjami Polaków?

    Czy któryś z dziennikarzy obecnych na konferencji prasowej zadał te podstawowe pytania, zgłosił wątpliwości i spróbował obnażyć tę żałosną propagandową farsę? Czy może raczej wpisano się grzecznie w narrację, według której Donald Tusk w obliczu wyborczej batalii i ewidentnej odpowiedzialności za rozpętanie w Polsce wielkiej kampanii nienawiści zostaje z kata przeistaczany w ofiarę?

    Warto w tym miejscu przypomnieć zabójstwo Marka Rosiaka z PiS. Może lepiej byłoby, gdyby premier odczytał treść listu, jaki na sali sądowej zaprezentował do kamer morderca Ryszard Cyba, członek PO. Znalazłby tam, niczym żywcem przepisane, propagandowe klisze, które on i jego zaplecze przy pomocy mediów próbowali zaszczepić Polakom. Panie Tusk, krew Marka Rosiaka jest również na pańskich rękach, tych samych, które trzymały telefon własnej córki i odstawiały ten przypominający czarną komedię kabaret, mający na celu takie ocieplenie wizerunku kata, aby przypominać zaczął ofiarę i wzbudzał współczucie poddanych.

    Można się tylko domyślać, jakie sms-y otrzymywał syn Donalda Tuska, Michał, kiedy wyszło na jaw, że był pod fikcyjnym nazwiskiem Józef Bąk na liście płac aferzysty i właściciela piramidy finansowej Amber Gold, która pozbawiła oszczędności tysiące Polaków. No, ale treści tamtych sms-ów nigdy nie poznamy.

    „Wolałbym się nie urodzić, niż na grobach zmarłych budować swoją karierę polityczną» – powiedział w Sejmie 13 kwietnia 2012 r. Donald Tusk i bardzo często to zapewnienie powtarza do dziś.

    Oto jaki „smoleński” spot wyborczy wyprodukował ostatnio sztab tego wyjątkowo cynicznego obłudnika i politycznej cmentarnej hieny pozbawionej całkowicie zahamowań.

    A teraz lans premiera na ceremonii pogrzebowej Julii, córeczki naszego olimpijskiego medalisty w podnoszeniu ciężarów Bartłomieja Bonka. Zjawił się tam nieoczekiwanie i zaczął składać na oczach fotoreporterów kondolencje zaskoczonym i pogrążonym w bólu rodzicom.

    Czyżby chodziło o zatuszowanie prawdziwej wrażliwości i empatii premiera uchwyconych podczas oczekiwania na przylot samolotu z trumnami poległych pod Smoleńskiem?

    A może chodzi o zamortyzowanie potężnego wizerunkowego ciosu, jaki Tusk zainkasował po publikacji zdjęcia, które pokazało Polakom, jak w rzeczywistości wyglądała 10 kwietnia 2010 r. ta jego opisywana przez kłamliwą propagandę rzekoma trauma, żal i smutek okazywane wraz z bandytą Putinem?

    Jeżeli do tego dodamy jeszcze, że w obliczu rosyjskiego zagrożenia ten człowiek z pełną premedytacją bawi się i gra polityką bezpieczeństwa państwa, wykorzystując ją w doraźnej politycznej grze i walce z opozycją, to mamy kompletny obraz osoby zupełnie nieodpowiedzialnej, niebezpiecznej, podłej i złej.

    Zło, jak wiemy, aby być skuteczne, bardzo często wdziewa maskę dobra i normalności.

    Szło zło przez świat

    Miało zwykłą twarz

    Ludzie się mylili

    A zło jak zło

    Wybaczało błąd

    W chwili, gdy nie żyli

    Szło zło przez świat

    Miało zwykłą twarz

    Bardzo dbało o to

    Kto fałsz ten znał

    Ale kryć go chciał

    Zło zamieniał w złoto

    Ale tak jak po nocy dzień

    Tak za złem idzie dobra cień

    Jak czerń i biel

    Jak tyran i błazen

    Razem

    Na śmierć

    (Jacek Cygan)

    Artykuł ukazał się w tygodniku Warszawska Gazeta

    Dla Wirtualnej Polonii autor:

    Mirosław Kokoszkiewicz
  • @AdNovum Pozdrawiam.
    Tusk złamał prawo? Zagraniczne finansowanie partii jest zakazane. https://niezalezna.pl/uploads/imagecache/nowa-wiadomosc/foto2014/54597-676941398697524.jpg Tusk złamał prawo? Zagraniczne finansowanie partii jest zakazane - niezalezna.pl "Partie polityczne nie mogą korzystać z jakiegokolwiek wsparcia rzeczowego i pomocy finansowej od osób zagranicznych w rozumieniu prawa dewizowego i osób prawnych z udziałem podmiotów zagranicznych" - tak brzmi pierwszy punkt artykułu 21 ustawy z dnia 1996 r. o partiach politycznych. Przepis ten obowiązywał również w okresie, gdy według relacji Pawła Piskorskiego partia Donalda Tuska była finansowana przez niemieckie CDU.

    Drugi punkt tego samego artykułu mówi wyraźnie, że partia polityczna, która narusza ten zakaz "traci prawo do otrzymania w następnym roku kalendarzowym dotacji", a korzyści majątkowe "uzyskane w wyniku naruszenia zakazu podlegają w całości przepadkowi na rzecz Skarbu Państwa".

    "Partia, której przewodził Donald Tusk była w latach 90. finansowana przez niemieckich chadeków" – twierdzi Paweł Piskorski, niegdyś najbliższy współpracownik obecnego premiera, cytowany przez tygodnik "Wprost". Jak zauważyli internauci, Donald Tusk może mieć nie tylko problem polityczny ze względu na trwającą eurokampanię, ale również prawny.

    Ustawa z lipca 1990 r. nie pozostawia złudzeń: finansowanie zagraniczne polskich partii politycznych jest zakazane https://niezalezna.pl/uploads/foto2014/54597-676961398697524.jpg
  • @AdNovum 07:53:34
    Tusk jak studiował to był studenckim pijaczkiem szwendającym się od akademika do akademika z imprezy na imprezę pijącym na tzw. krzywy ryj. Zasłynął tym, że notorycznie zanieczyszczał tam swoimi wymiocinami niejeden korytarz, klop i pokoje studenckie. A dziś to wunderbar premier! Beautiful! Debeściak! Sama elita naukowa gremialnie oddaje na niego swe głosy, i ministrowie wraz z rodzinami, i dyrektorzy departamentów z rodzinami, i prezesi spółek z o.o., menadżerowie, bankowcy, policjanci, wojskowi (ach! wojskowi – morowi), strażacy, piekarze, aptekarze, nauczyciele, pielęgniarki… wszyscy, cały lud pracujący miast i wsi, Wojskowe Służby Informacyjne też! Cała Polska jak długa i szeroka głosuje na Tuska. POlacy są dumni, że mają takiego wybitnego Płemiera!!!
  • @AdNovum
    Paweł Graś nie wierzy, że CDU - bratnia partia jego ugrupowania, może przekazywać duże pieniądze w gotówce i w torbach. W świetle faktów trzeba uznać, że Graś to co najmniej niedowiarek.

    Nie wyobrażam sobie funkcjonariuszy partyjnych CDU w reklamówkach przerzucających pieniądze do Polski

    — tak o informacjach na temat niekonwencjonalnych sposobów finansowania KLD przez niemiecką chadecję wyraził się Paweł Graś.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Nie wyobrażam sobie funkcjonariuszy partyjnych CDU w reklamówkach przerzucających pieniądze do Polski

    Były rzecznik prasowy rządu Tuska albo faktycznie ma słabą wyobraźnię, albo kontynuuje swe rzecznikowanie i wprowadza w błąd polską opinię publiczną. Przyszło mu to tym łatwiej, że swój punkt widzenia zaprezentował na antenie radia TOK FM, przyjaźnie ustosunkowanego do polityków rządzącej Platformy Obywatelskiej.

    Aby przekonać się, ile są warte stwierdzenia Grasia, wystarczy zajrzeć do archiwalnych numerów prasy niemieckiej z końca XX wieku, gdy całe Niemcy żyły aferą związaną z finansowaniem CDU z tajnych źródeł. Tak zwana Kohlgate - nazwa afery wzięta od nazwiska byłego kanclerza Helmuta Kohla, który musiał ustąpić z fotela szefa CDU - rozpoczęła się w 1999 r., gdy byłemu skarbnikowi chadecji postawiono zarzut niezapłacenia podatków od darowizn na rzecz partii. Walther Leisle Kiep, dociskany przez śledczych, wyjawił, że proceder „zapominania“ o księgowaniu datków trwał od początku lat 90.

    Wybuchł wielki skandal. Media niemieckie na wyścigi zaczęły szperać w dokumentach oraz szukać świadków.

    I właśnie w jednym ze starych numerów tygodnika „der Spiegel” z 2000 r., w artykule pt. „Lügen, fest verinnerlicht” („Kłamstwa, mocno zakorzenione”) można przeczytać taki fragment:

    Augsburski prokurator ustalił, że w 1991 r. Kiep odebrał od handlarza bronią Karlheinza Schreibera na parkingu w Szwajcarii czarną walizkę z jednym milionem marek w gotówce. Te pieniądze nigdy nie zostały odzwierciedlone w oficjalnych finansach CDU. https://wpolityce.pl/p/189307 fot. wPolityce.pl/

    Nie ma wątpliwości, że Paweł Graś mydli oczy swoim „brakiem wyobraźni”. CDU, partia, która – według Piskorskiego – miała w torbach przekazywać gotówkę na Kongres Liberalno-Demokratyczny, od początku lat 90. ćwiczyła ten sposób przekazywania środków tak, aby nie było to odnotowane w żadnym systemie bankowym.

    Robienie Polaków w przysłowiowego wała pewnie weszło Grasiowi w krew. Na nieszczęście dla Grasia – archiwa nie płoną całkowicie, a internetowe nigdy.

    Sławomir Sieradzki
  • @AdNovum
    Niemcy finansowali KLD? Boni żąda dowodów. Piskorski: Jeśli trafię do sądu - pokażę dowody.
    - Insynuacje Piskorskiego są nieprawdą, nie pokazał żadnych dowodów - mówił w "Kropce nad i" (chazar i kapuś SB Jakub Bauer vel) Michał Boni, były członek Kongresu Liberalno-Demokratycznego, odnosząc się do stwierdzenia Pawła Piskorskiego o finansowaniu tej partii przez niemieckich chadeków. - Jeśli za moje słowa o finansowaniu KLD przez CDU trafię do sądu, to przedstawię dowody - odpierał zarzuty Piskorski.

    Goście programu Moniki Olejnik komentowali sprawę rzekomego finansowania partii premiera Donalda Tyska przez Niemców. Piskorski, który startuje z listy Europa Plus Twój Ruch do Parlamentu Europejskiego, twierdzi, że Kongres Liberalno-Demokratyczny, którego liderem na początku lat 90. był obecny premier Donald Tusk, mieli finansować niemieccy chadecy z CDU.

    - Dokumentów nie ma. Można to wszystko odsyłać do sądów, ale jeśli chcemy traktować uczciwie naszych wyborców to jeśli są dowody to trzeba je pokazać teraz. Nie wolno tego chować i wykorzystywać kiedyś do jakiś ruchów - mówił Michał Boni.

    - Proszę nie czynić winnego ze mnie. Teraz zaczyna się nagonka pod tytułem: "Piskorski powiedział prawdę i on jest winny bo powiedział prawdę, a nie ludzie, którzy za to odpowiadali" - odpierał zarzuty Piskorski. - Jak się o tym dowiedziałem (o finansowaniu z zagranicy - red.) było już za późno - komentował tłumacząc, czemu nie zareagował na łamanie prawa.
    Książka promocją kandydata?

    Piskorski dodał: - Nikt się jeszcze nie zdobył, by napisać prawdę o polskiej polityce 20 lat temu.



    Boni odpowiadał natomiast: - Nie można prowadzić takiej gry, oszukując de facto opinię publiczną. Nie jest prawdą to, co jest główną insynuacją dotyczącą tego, że pieniądze niemieckie przepływały (do KLD - red.). Proszę pokazać dowody, wtedy będzie inna rozmowa - apelował. - Nasza odpowiedzialność jako polityków jest odpowiedzialnością wobec ludzi, którzy na nas głosują. Nie można tak igrać z obywatelami - podsumował.

    - Problem polega na tym, że w środku kampanii wyborczej ta książkę ma odegrać jakąś rolę. To szczur insynuacyjny wpuszczony do kampanii. Promocja jest kandydata jest tak duża, że warta każdych pieniędzy - mówił także Boni. https://www.tvn24.pl/niemcy-finansowali-kld-boni-zada-dowodow-piskorski-jesli-trafie-do-sadu-pokaze-dowody,422987,s.html Ps. Dwa szczury żydowskie się dobrały Langman i kapuś SB Jakub Bauer. Trzęsą dupami oj trzęsą, a ryży rab/błazen i kretyn od dnia poczęcia siedzi w szafie w mundurze i pikelchaubie dziadka jak zwykle. Czeka co będzie dalej.
  • @AdNovum
    Lewandowski (chazar i POspolity złodziej z KLD/UW)o informacjach Piskorskiego: Była współpraca z Niemcami, co nie oznacza finansowania.
    Kongres Liberalno-Demokratyczny współpracował z niemieckimi partiami, ale nie oznaczało to finansowania - stwierdził w rozmowie z TVN24 Janusz Lewandowski, komisarz UE ds. budżetu, w przeszłości minister przekształceń własnościowych z ramienia tej partii. Odniósł się w ten sposób do zarzutów stawianych przez byłego partyjnego kolegę Pawła Piskorskiego (ówczesnego sekretarza generalnego KLD), który stwierdził, że niemiecka CDU finansowała KLD. Oskarżenia wobec Kongresu Liberalno-Demokratycznego, którego liderem na początku lat 90. był Donald Tusk, wysunął Paweł Piskorski, b. polityk PO, a wcześniej sekretarz generalny KLD.

    "Dla mnie jest oczywiste, że CDU wspierało finansowo KLD" - twierdzi w tygodniku "Wprost", który przytacza fragmenty książki pt. "Między nami Liberałami" - wywiadu-rzeki przeprowadzonego przez dziennikarza Michała Majewskiego.
    Współpraca, ale nie finansowanie

    Do zarzutów Piskorskiego odniósł się w poniedziałek Janusz Lewandowski w rozmowie z TVN24.

    - Myśmy współpracowali przede wszystkim z liberałami na przykład niemieckimi, później z CDU. Chwała partii, która zyskała tak poważnych partnerów zagranicznych. Natomiast to nie oznacza finansowania. Nie jest mi znany żaden przypadek finansowania ze źródeł zagranicznych - powiedział z rozmowie z TVN24. Lewandowski dodał, że Piskorski "nie jest to osoba jakiegokolwiek zaufania", a zarzuty przez niego postawione nazwał "olśnieniem przedwyborczym".

    Piskorski startuje z listy Europa Plus Twój Ruch do Parlamentu Europejskiego.
    Rząd nie komentuje

    Wcześniej do zarzutów odniosła się m.in. rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. Powiedziała tylko, że rząd nie zamierza skomentować słów Piskorskiego. Były rzecznik rządu Paweł Graś nazwał tę wypowiedź "kuriozalnym pomysłem".

    Z kolei Solidarna Polska i Polska Razem chcą komisji śledczej ws. funkcjonowania systemu partyjnego w Polsce w ostatnich 25 latach.
    Autor: pk//kdj / Źródło: tvn24.pl Ps. Dwa szczury żydowskie się dobrały Langman i kapuś SB Jakub Bauer. Trzęsą dupami oj trzęsą, a ryży rab/błazen i kretyn od dnia poczęcia siedzi w szafie w mundurze i pikelchaubie dziadka jak zwykle. Czeka co będzie dalej.
  • @AdNovum
    Tusk przyznaje się do niemieckiej pożyczki? Jego partia nie pozwie Piskorskiego. Partia Donalda Tuska nie pozwie Pawła Piskorskiego. Mimo, że w trakcie kampanii wyborczej partie polityczne mają możliwość obrony przed nieprawdziwymi zarzutami w przyspieszonym trybie wyborczym, PO z tego prawa nie skorzysta. Były prominentny polityk KLD i PO, Paweł Piskorski ujawnił, że to „niemieckie CDU sfinansowało powstanie partii premiera”.

    Platforma Obywatelska nie pozwie Pawła Piskorskiego - informuje Radio ZET. Jak twierdzi szef sztabu PO w wyborach do Parlamentu Europejskiego Tadeusz Zwiefka, "według prawników tej partii nie ma podstaw do pozwu w trybie wyborczym".

    Próbowaliśmy się skontaktować z europosłem Zwiefką, by dowiedzieć się na jakiej podstawie prawnicy PO wydali taką opinię i czy partia przyznaje się do nielegalnego finansowania, jednak polityk był dla nas nieosiągalny.

    Według ustawy o partiach politycznych, jeśli Niemcy rzeczywiście finansowali ugrupowanie Donalda Tuska - doszło do złamania prawa. Pierwszy punkt artykułu 21 ustawy z dnia 1996 r. o partiach politycznych, mówi wyraźnie: "Partie polityczne nie mogą korzystać z jakiegokolwiek wsparcia rzeczowego i pomocy finansowej od osób zagranicznych w rozumieniu prawa dewizowego i osób prawnych z udziałem podmiotów zagranicznych".

    W takim wypadku nielegalne środki przejmuje Skarb Państwa.
  • @AdNovum 17:37:55
    Czyją marionetką jest Platforma Obywatelska? Początki III RP to było eldorado dla wszelkiego rodzaju miłośników przekrętów…

    https://media.wpolityce.pl/cache/d0/46/d046cb46780ed7eea506be17e237d6de.jpgYT YT

    Rządzą nami ludzie o niejasnych życiorysach i niejasnych powiązaniach. Taka podwórkowa ferajna, gotowa na wszelkie chwyty, łącznie z „seryjnym samobójcą” i „ruskimi serwerami”. Byle nie wypuścić z ręki rządów.

    Czy może być tak, że za karierami krajowych polityków stoją układy międzynarodowe? Wygląda na to, że tak. Od lat ważne funkcje pełnią u nas ci sami ludzie. Czy bez wsparcia medialnego i finansowego byłoby to możliwe? Ktoś ich pasował i ktoś nieustannie pilnuje, by układ sił na naszej scenie politycznej był tak zabetonowany, że na żadne zmiany praktycznie nie ma szansy.

    Wybory to u nas procedura śmiechu warta. Są tak zorganizowane, że zawsze wygrają ci, co mają wygrać. Czy w samorządzie czy do parlamentu, czy na najwyższy urząd w państwie. Demokracja u nas zdaje egzamin.

    Początki III RP to było eldorado dla wszelkiego rodzaju miłośników przekrętów i okradzenia Polaków z majątku narodowego. Powstały fortuny. Wtedy ukuto określenie „Liberały Aferały”. W Kongresie Liberalno Demokratycznym brylowali od początku: Jan Krzysztof Bielecki, Janusz Lewandowski i Donald Tusk. Brylują do dzisiaj, a jakich stanowisk się przez ten czas dochrapali. Jacyś wyjątkowo zdolni ludzie.

    W pewnym monecie zaniepokojony negatywnymi informacjami na swój temat premier Donald Tusk stwierdził: „Ktoś przełożył wajchę”. Zaraz, zaraz, to w Polsce czy może poza nią są tajemnicze ośrodki, które mogą decydować jak się mówi aktualnie w mediach o premierze i premier traktuje to jako coś normalnego?

    Jeden generał stwierdził publicznie, że Platformę Obywatelską założyły służby specjalne. Niedługo potem telewizje pokazały, jak w kurtce na głowie był wpychany do samochodu, bo prokuratura w Katowicach przypomniała sobie o korzyści majątkowej jaką miał rzekomo przyjąć w związku z prywatyzacją STOEN S.A. Przestał paplać o genezie Platformy, prokuratura uznała to chyba za okoliczność łagodzącą, bo sprawa przycichła.

    W naradzie nazwanej „nocną zmianą” obalającą rząd premiera Jana Olszewskiego i torpedującą ustawę lustracyjną nie uczestniczyły osoby przypadkowe. Co to to nie. Donald Tusk z jakiegoś powodu do tego grona pasował. Rewelacje Pawła Piskorskiego o dofinansowaniu KLD przez Niemców, czy o korzystaniu niegdyś przez Donalda Tuska z samochodów - „prezentów”, wywołają tylko burzę w szklance wody.

    Szybko się okaże, że wtedy wszystkie partie tak działały. „Zaprzyjaźnione telewizje” znajdą tematy przykrywkowe. Nie takie cuda udawało się u nas rozmydlić. Zresztą cała ta sprawa wygląda na naparzankę pomiędzy frakcjami tego samego układu. Potem ktoś z kimś wypije, czymś się podzieli i „wajchę” znowu się przestawi.

    Platforma jest oblepiona jak lep na muchy: aferami, przekrętami, układami, kłamstwami, służbami, nepotyzmami, cynizmami i arogancką butą. W tak zwanym normalnym państwie, tacy ludzie gnili by dawno w więzieniach, a u nas cały czas cieszą się poparciem społecznym.

    Kto tu pociąga za sznurki i sypie srebrniki można sobie łatwo dośpiewać. Tylko, że jak się naród nie obudzi i nie rozgoni tych cwaniaków na cztery wiatry, będzie to nasz łabędzi śpiew.

    Ciekawe rzeczy mówił kiedyś Andrzej Lepper. Wierzyć nie wierzyć… W 27 min jest i obecnym premierze. Ale i o Pawle Piskorskim także jest wcześniej.
    Andrzej Lepper - Służby specjalne, politycy i mafia - PEŁNA WERSJA

    https://www.savetubevideo.com/?v=A2EFjHIyD-Y Ryszard Makowski
  • @Czartoryski 00:29:31
    Oczywiście !--tu widać odpowiedzialność i pokorę u Premierów, następny przykład australijski Premier Stanu Quinsland (link poniżej) Barry O,Farrell również wie co to jest honor i za butelkę markowego wina, którą otrzymał w prezencie i nie zgłosił, że takowyż prezentem go obdarowano podał się do dymisji!!!!--- takie postępowanie człowieka odpowiedzialnego za losy kraju NIE JEST ZNANE nie-NASZEMU Premierowi Tuskowi!!!!!!!,,- za to jest znakomity w różnego rodzaju oszustwach, wielomilionowych aferach i machlojach, jest kłamcą nad kłamcami!! -nikt mu nie dorówna w byciu łajdakiem numer jeden na świecie !!??--nie wierzycie? że są ludzie prawi i uczciwi??? --u nas w Polsce przechodzi się do porządku dziennego i rządzi się dalej!!!!--tak, tak,,--śpijmy kochani rodacy dalej!!! https://www.abc.net.au/7.30/content/2014/s3987273.htm
  • @Czartoryski 00:29:31
    Coś takiego jak odpowiedzialność polityczna to w III RP stwór legendarny. Coś jak yeti, sasquatch czy thunderbird. 10 kwietnia to wielka, zgniła wiśnia na zakalcowatym placku jakim jest III RP/PRLbis. Nie wiem co musi się stać ,żeby się ten Naród wreszcie opamiętał i wyhamował nad przepaścią. Dostaliśmy wszyscy cholernie czytelny alert tego pamiętnego sobotniego poranka. W normalnych okolicznościach to by taki Tusk, Komorowski i reszta tej zgrai musieli się zapaść pod ziemię ze wstydu już o ławie oskarżonych nie wspominam bo to oczywista oczywistość. A w III Republice PRLbis? Nic się nie stało !!! Polacy !!! Nic się nie stało!!! To tylko "państwo zdało egzamin". Jaki egzamin? Jaki egzamin? Zakopać 100 trupów to i w średniowieczu potrafili. Co za ludzie!!! I jeszcze Komorowski na lotnisku roześmiany od ucha do ucha!!! Tusk z Putinem wymownie uśmiechnięci!!! Piękne hasło ktoś wymyślił "wszyscy lecimy Tu-154M, tylko jeszcze nie wszyscy o tym wiemy". Dokładnie!!!
  • @Czartoryski 00:29:31
    Wydaje się(publikacja "Wprost"), że unijni mocodawcy Tuska doszli do wniosku, że przegiął doprowadzając sytuację w Polsce do takiego stanu gdzie poza przekrętami nic(a zwłaszcza uczciwa praca)się nie opłaca(poezja niezamierzona), więc trzeba coś zrobić zanim górnicy nie rozniosą Warszawy. Nie, bynajmniej nie ze względu na Polaków, ale po to by czasem nie wyciągnęli oczywistego wniosku, UE to nie skutek a przyczyna. Pzdr!
  • @Czartoryski 00:29:31
    Przypuszczać należy, że Piskorski wie znacznie więcej niż napisał. Pewnie są w tej historii epizody, które i jego kompromitują, bo należał przecież do czołówki w KLD, więc nie wszystko jest na sprzedaż. Przynajmniej na tym etapie.

    Gdyby Paweł Piskorski chciał do końca opisywane brudy usunąć, musiałby sięgnąć jeszcze głębiej. Musiałby wyciągnąć na powierzchnię wszystkich w tym błocie utytłanych. Nie oszczędzając nawet siebie. Wówczas wykonałby robotę, na którą państwo oczekuje. Przecież gołym okiem widać, że państwo którym zajmuje się Tusk jest przeżarte korupcją do dna. Wszędzie cuchnie, ale mamy teraz taką sytuację, że władza opanowała wszystkie, najmniejsze nawet przyczółki demokratycznej kontroli. Gdzie spojrzeć – sami swoi! Prokuratorzy, sędziowie, członkowie rozmaitych komisji rządowych, samorządowych często brodzą po śmierdzącym szlamie, ale każdy z uśmiechem zatyka nos i udaje, że pachnie fiołkami.

    Nic się nie stało, niczego nie stwierdzono, to nic nadzwyczajnego, opozycja ma prawo do krytyki, ale wszystko to tylko zwykłe pomówienia. Były różne afery. Hazardowe, lekowe, przekupstwa na wielką skalę, obietnice dobrze płatnej, państwowej pracy. Graś, Grabarczyk, Drzewiecki, słynna Beata, Milewski, Arłukowicz… Można kontynuować sprawy i nazwiska prawie bez końca. Najlepiej ilustruje obecny stan państwa areszt nałożony na dziennikarza, który przedstawił haniebną postawę sędziego Milewskiego. Tym szlakiem właśnie podąża pani rzecznik rządu. Małgorzata Kidawa – Błońska błyskawicznie potrafiła się znaleźć po artykule we „Wprost”. Premier nie będzie się zajmował sprawą, bo to przedwyborcza promocja Piskorskiego. A poza tym to już historia.

    Zatem nieważne, czy coś jest na rzeczy, czy dzisiejszy premier brał zagraniczny jurgielt, czy nie. Ważne, że lata minęły, więc sąd już tu nie wkroczy. Nawet ten z sędzią Milewskim. Oto sposób na polityczne życie PO, a Kidawa – Błońska właśnie je potwierdziła. A cała reszta działaczy dostała już zapewne pouczające iskrówki od Grasia. Jak tuż po smoleńskiej tragedii.

    Pawle Piskorski, maszeruj dalej tą drogą. Nie patrz na swą dalszą karierę. Kariera Ojczyzny jest znacznie ważniejsza. Zważ Pan te racje i nie miej wątpliwości. Powodzenia.

    Tomasz Domalewski
  • @Czartoryski 00:29:31 Przypominam tylko, bo pewnie to znasz.
    Piskorski, hotel Victoria i dolary w walizkach - śp. A. Lepper pytał o to już w 2001 r. Panie Pośle Piskorski! Czy prawdą jest, że w hotelu Victoria spotykał się pan czterokrotnie z niejakim panem S. (...) wręczył panu 50 tysięcy dolarów - pytał w słynnym wystąpieniu z listopada 2001 r. śp. Andrzej Lepper. Dziś Paweł Piskorski ujawniając kulisy finansowania partii Donalda Tuska, mówi jak wyglądał "transfer" pieniędzy: "stosy banknotów w jakichś poszarpanych reklamówkach".

    Były lider Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Platformy Obywatelskiej Piskorski w książce „Między nami liberałami” szczegółowo opisuje kulisy finansowe KLD, którym Tusk kierował początku lat 90. Tak relacjonuje przekazywanie pieniędzy partii przez "ojca chrzestnego" KLD, Wiktora Kubiaka:

    Ja go poznałem przez Donalda. Kubiak to był inny świat, miał gigantyczne pieniądze. Transfer tych tych pieniędzy polegał na tym, że dostarczał stosy banknotów w jakichś poszarpanych reklamówkach. Sceny jak z filmu.

    Pytany o biuro partii, które funkcjonowało w hotelu Mariott, a w którym urzędował młody Tusk, drwi z niego: Gdy słucham dzisiaj Donalda Tuska, jak opowiada o standardach, które powinny obowiązywać w relacjach między biznesem a polityką, to pusty śmiech mnie ogarnia. Ale także irytacja. Bo przecież wtedy to on był współtwórcą tamtego systemu i ówczesnych standardów finansowania polityki i - co najważniejsze - czuł się w tym jak ryba w wodzie.

    Warto przy okazji przypomnieć, że sam Piskorski, były sekretarz generalny partii Donalda Tuska stał się obiektem oskarżeń ws. nielegalnego finansowania już w listopadzie 2001 r. Andrzej Lepper broniąc się przed wnioskiem o odwołanie z funkcji wicemarszałka Sejmu, rzucił w jego kierunku bardzo konkretne oskarżenie w formie pytania:

    Panie Pośle Piskorski! Czy prawdą jest, że w hotelu Victoria spotykał się pan czterokrotnie z niejakim panem S. Było to 7 marca 1998 r. i wtedy wręczył panu 50 tysięcy dolarów. Drugi raz 16 lipca 1999 r. wręczył panu 120 tysięcy dolarów. Trzeci raz, 23 października -110, czwarty raz, 17 kwietnia 2000 rok -150

    Andrzej Lepper zmarł w tajemniczych okolicznościach 5 sierpnia 2011 roku. Zdaniem warszawskiej prokuratury do śmierci doszło w wyniku samobójstwa. Sam Lepper na trzy dni przed śmiercią, w ujawnionym przez "Super Express" nagraniu wideo mówił, że jest śledzony i chcą go zabić.
  • @Czartoryski 00:29:31
    Pamiętajcie, że Piskorski był sekretarzem gen. KLD, on ma wiedzę potężną o przepływach pieniędzy, kto komu, za co? etc...Jeszcze nie postawił kropki nad "i", to jego polisa na życie. Pewnie wszystkie materiały w tym i innych tematach ma dobrze zdeponowane. Tylko Jaroszewicz za wcześnie się wygadał, a raczej Roliński, no i zginął. Także zbrodniarz, bandyta i sowiecka żydo matrioszka Margulis/Wolski/Jaruzelski oraz jego nadzorca z ramienia NKWD/IW Kiszczak umrze w swym łóżku a nie w celi, ponieważ jako polisę na dobre życie i przeżycie ma swe archiwum z dossier tzw. "opozycjonistów" przez siebie koncesjonowanych coś jak Hoover szef FBI, nietykalny do śmierci z tego samego powodu.
  • @Czartoryski
    A czy to że polskie najlepsze i najlepiej uzbrojone jednostki są też skoncentrowane na zachodniej granicy to przypadek? Czy to że rząd Donalda Tuska rozwiązał 1 Dywizję Zmechanizowaną broniącą wschodniego podejścia do Warszawy, to przypadek? Czy to że w tym roku zniszczono system dowodzenia polskich Sił Zbrojnych to przypadek? Czy to że zniszczono Dowództwo Wojsk Specjalnych to przypadek? Jak myślisz? Pzdr!
  • @Czartoryski 14:44:35
    Premier(czy aby?) nadal nie chce wytłumaczyć swojego dziwnego zachowania w Smoleńsku 10/04, ale widać, że ta sprawa nie daje mu spokoju. Czy mam iść także do sądu z tygodnikiem „wSieci”, który publikuje i informuje, że przybijałem żółwiki z Putinem i radowałem się po upadku samolotu? Mam się z tego tłumaczyć?! https://wpolityce.pl/polityka/193392-premier-nadal-nie-chce-wytlumaczyc-swojego-dziwnego-zachowania-w-smolensku-1004-ale-widac-ze-ta-sprawa-nie-daje-mu-spokoju https://wpolityce.pl/p/189521 Ps. Bardzo wymowne, to zdjęcie. Mówi tak trzymać, udało się. Tusk już nie musi się z niczego tłumaczyć, bo dla większości POLAKÓW jest nikim. To co mówi i robi jest dawno rozszyfrowane przez społeczeństwo. Na pewno, nie pozostanie bez podziękowania. To, co robi musi go bardzo stresować, musi uważać na swoje zdrowie psychiczne. Tak, rabie/błaźnie i rerający kretynie od chwili poczęcia żydoszwabie Półtusku: masz się wytłumaczyć z tych haniebnych zdjęć. Z drugiej strony, co tu tłumaczyć: jedno zdjęcie mówi więcej niż dziesięć tysięcy słów. Nawet Putin potrafił lepiej udawać smutek. Tak, łajzo!!! Masz się tłumaczyć ze wszystkiego, bo żyjesz na koszt społeczeństwa! że nie wspomnę już o tym że jesteś jego przedstawicielem i masz wobec niego zobowiązania! Ale żeby rozumieć takie rzeczy, to trzeba być człowiekiem a nie bydlęciem.
  • @Czartoryski poniże o moim regione i V kolumnie niemieckiej.
    Niemiecka miłość Tuska czyli zew krwi. Premier w 2010 r. kazał zerwać koalicję z SLD na Opolszczyźnie na rzecz Mniejszości Niemieckiej. Walczył wówczas jak lew/Król Lew. Oglądając ten film kreskówkę ryży rab/błazen, kretyn, rogacz płacze, o czym wspominała jego ślubna.

    Późna jesień 2010 r. Jest tuż po wyborach samorządowych. Platforma Obywatelska zwyciężyła w wyścigu wyborczym do opolskiego sejmiku, gdzie dotychczas władzę dzieliła z Mniejszością Niemiecką. Tym razem miało być inaczej.

    Władze PO w regionie opolskim chciały zmiany koalicjanta. Postawiono na kierowane wówczas na SLD kierowane wówczas przez posła Tomasza Garbowskiego. I udało się. Lewica chciała na siłę wrócić do rządów, a Platformie pasował koalicjant, którego można trzymać na własnej łasce. Mniejszość Niemiecka straciła władzę na rzecz, jednak tylko na tydzień.

    Garbowski wspomina tamte wydarzenia tak:

    Pojawił się telefon z centrali, który był bardzo dużym zaskoczeniem dla polityków PO z Opola. Zależało im na zmianie, nie chcieli już dzielić władzy z Mniejszością Niemiecką.

    –- mówi mi poseł SLD Tomasz Garbowski.

    Okazało się, że centrala Platformy Obywatelskiej nakazała natychmiast zerwać koalicję z SLD i powrót do dawnego układu z Mniejszością Niemiecką. Ba – w ramach rekompensaty za stres poniesiony przed utratą stanowisk - MN otrzymała dodatkowe miejsce w zarządzie regionu.

    Nawet małżeństwa hollywoodzkie trwają dłużej.

    –- śmieje się Garbowski.

    Poseł dodaje, że liderzy PO z Opola byli bardzo zaskoczeni działaniem premiera, który osobiście zaangażował się w powrót na stołki ludzi z Mniejszości Niemieckiej. Oficjalnym wytłumaczeniem dla partyjnych dołów PO było „niewzmacnianie SLD”. Ale czy na pewno?

    Jednak w innych regionach koalicja PO-SLD mogła istnieć…

    –- zastanawia się Garbowski.

    Faktycznie tak było. Platforma w całej Polsce zawierała wiele lokalnych koalicji z politykami SLD: na Pomorzu, w Bydgoszczy czy na Dolnym Śląsku.

    Pamiętam doskonale zamieszanie jakie zrobili Niemcy, kiedy okazało się, że mogą stracić władzę. Pamiętam również, że zarówno politycy SLD jak i działacze opolskiej PO dzielnie walczyli, aby odciąć mniejszość od stołków. Wystarczył jeden telefon od premiera…

    Zaznaczę tylko, że w wyniku ubiegłorocznych przetasowań na Opolszczyźnie, liderzy PO z Opola wzmocnili mniejszość, czyniąc jej człowieka pierwszym wicemarszałkiem regionu.

    To wszystko z miłości, czy z czystej kalkulacji politycznej?

    Łukasz Żygadło
  • @AdNovum
    Tuskowie dostali mieszkanie w prezencie od "ojca chrzestnego" KLD? NOWE FAKTY. Donaldowi Tuskowi wymsknęła się dziś ciekawa informacja. Komentując na konferencji prasowej publikację "Wprost" dotycząca niemieckiego finansowania jego partii - niepytany przez dziennikarzy - poruszył temat, który w tygodniku się nie pojawia: swoich nieruchomości. Szef rządu i lider PO stwierdził jednoznacznie, że domu w Sopocie nigdy nie nie kupił, a posiada jedynie dwa mieszkania. Tymczasem Paweł Piskorski w książce jednak pisze o domu, którego Tuskowie przed laty mieli stać się właścicielami. Rzekomo dzięki pożyczce.

    "Chciałbym, żebyście państwo wiedzieli. Nigdy nie kupiłem domu w Sopocie. Tak jak on [Piskorski] stwierdza pierwszego domu, zatem jest domniemanie, że kupiłem wiele domów w Sopocie. Mamy z żoną dwa mieszkania - jedno 60-metrowe, drugie niespełna 40-metrowe".

    Abstrahując od faktu, że Tusk ma jeszcze działkę letniskową, o której zapomniał, to wszystko się zgadza. Przynajmniej według ostatniego oświadczenia majątkowego. https://niezalezna.pl/uploads/foto2014/54654-678091398794528.jpg



    Paweł Piskorski, były towarzysz partyjny dzisiejszego premiera, wskazuje człowieka, który kiedyś mógł pomóc Tuskom. "Ojca chrzestnego" i głównego sponsora KLD, bogatego biznesmena (zmarłego w październiku zeszłego roku) Wiktora Kubiaka.

    - Tusk był wtedy bardzo ubogi, gnieździł się ze swoją żoną Gosią w domu asystenta w Gdańsku – tam nawet nie miał własnego telefonu! Gdy musiałem skontaktować się z nim, już wtedy przewodniczącym partii, to dzwoniłem do recepcji domu akademickiego i przywoływany Donald schodził do telefonu. Nie było mowy wtedy o żadnych pieniądzach, wpływach, pozycji - wspomina Piskorski w książce. Następnie dodaje: To był na pewno jakiś problem techniczny, logistyczny. Zwłaszcza dla Gosi, która często zostawała sama, ale problem ten szybko się rozwiązuje, bo już w kolejnym roku kupili dom w Sopocie. Zdaje się dzięki pożyczce.

    Od biznesmena i sponsora KLD Wiktora Kubiaka? - dopytuje rozmawiający z nim Michał Majewski. - Tak mówił Wiktor, ale nie potrafię tego zweryfikować - odpowiada Piskorski.
    Na ten temat:
    Zmarł Wiktor Kubiak - tajemniczy "ojciec chrzestny" Donalda Tuska
    Tusk przyznaje się do niemieckiej pożyczki? Jego partia nie pozwie Piskorskiego
    "Donald Tusk w tym czasie sypał pieniędzmi" - ujawnia były członek KLD
    Piskorski, hotel Victoria i dolary w walizkach - śp. A. Lepper pytał o to już w 2001 r.
  • @Kula Lis 62 22:39:30
    Mam nadzieję, że pochodzenie jego wielkiego majątku zostanie wyjaśnione.
    Zresztą weryfikacja pochodzenia majątku powinna dotyczyć wszystkich osób funkcyjnych w państwie, poczynając od kierownika wydziału kończąc aż na prezydencie.
    Tylko aby to było możliwe trzeba najpierw przewrócić ten stół w okół, którego wykreowano tą złodziejską bandę.

    Pozdrawiam.
  • @Kula Lis 62 22:39:30
    Ps.

    Cytat:

    "Nie znam w państwie gorszej zarazy od Żydów z powodu ich oszustwa przewrotności, lichwy i wyzysku. Wprowadzają ludzi w nędzę i wykonują wszelkie podłości, którymi by się inni uczciwi brzydzili"

    Cesarzowa Maria Teresa 1777 rok.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 07:05:02
    Piskorski do poprzednich oskarżeń o finansowanie KLD przez niemieckich chadeków dorzucił dziś kolejne:

    Pieniądze w reklamówkach to jest fakt dotyczący polskiego finansowania [KLD-red. wP], które było zgodne z prawem i które opisuję w tej książce. Polscy biznesmeni, taka wtedy była dozwolona formuła, chociaż nie przysparzająca Donaldowi Tuskowi specjalnie honoru bo to czasami byli różni przedsiębiorcy, którzy mieli kłopoty z prawem, i to jest opisane, i tego nigdy nie kwestionowali.

    Piskorski zasugerował w TVP Info, że ma dowody na swoje tezy, ale podkreślił, że przedstawi je dopiero w sądzie, jeśli zostanie pozwany. Pzdr!
  • @AdNovum 08:18:53
    Mamy jak widać przeszeregowanie "wojsk", niemiecka opcja Tusku i jego PO-wska banda idą do odstrzału za sprawą sowieckiej Bula. Ciekawe kogo grupa trzymająca władze podsunie tym razem ogłupionym i skołowanym Polakom.?
  • @AdNovum 08:18:53
    Janusz Szewczak (agencie sowiecki, POspolity złodzieju, etc... chazarze Icku Blumefel vel ) Janie Krzysztofie - to kto w końcu wziął te niemieckie srebrniki? Jak głosi wieść gminna - 50 lat z okładem rządzili tu ruskie, a teraz górą jest stronnictwo pruskie…

    Panie Janie Krzysztofie Bielecki - niech Pan stanie przed polską opinią publiczną i wyjaśni nam, szaraczkom, czym się różni pożyczka od bratniej partyjnej pomocy. Na kluczową rolę w pozyskaniu finansowej pomocy niemieckiej CDU dla gdańskich liberałów z KLD przez byłego premiera, szefa wielkiego banku Pekao SA, dziś szefa zespołu doradców premiera D.Tuska - Jana Krzysztofa Bieleckiego wskazuje niedwuznacznie ich były partyjny przyjaciel, wielokrotnie nagradzany i chwalony, cudowne dziecko liberałów P.Piskorski.

    Jan Krzysztof Bielecki, podobno super-spec od międzynarodowych finansów, w ostatnich latach zawsze tak chętnie pouczający Polaków ze studia TVN24 o tym, jak się robi wielki biznes i wielkie transakcje w ostatnich miesiącach dyżurny komentator gospodarczy rządu, nagle zapadł się pod ziemię. Nie chce nawet przyjść do studia „Kropki nad i”, tak przecież życzliwej i wyrozumiałej dla PO red. M.Olejnik. Tym razem Bielecki jakoś nie chce wytłumaczyć się z oskarżeń Piskorskiego i zawiłości swych relacji z Niemcami z początku lat 90-tych. A przecież kto jak kto, ale to właśnie on powinien znać szczegóły finansowania KLD na początku lat 90-tych i dobrze pamiętać sceny niczym z filmu.

    Gdański Układ dziś mocno plącze się w zeznaniach i nabrał wody w usta. Podważa jedynie wiarygodność swego dawnego, wybitnego, politycznego działacza, sekretarza KLD Piskorskiego, ale jakoś nie zamierza się z nim procesować, w jakże dogodnym trybie wyborczym. Dziś unijny komisarz, tak fantastycznie opłacany, były Minister Przekształceń Własnościowych, polityk ze ścisłego grona KLD i PO, który na początku lat 90-tych tak ochoczo wyprzedawał polski majątek narodowy różnego rodzaju biznesmenom, w tym również tym zaprzyjaźnionym i często mocno podejrzanym, jak choćby W. Kubiakowi, nazywanego przez niektórych „Ojcem chrzestnym KLD, związanemu z WSI - fundatorowi i sponsorowi KLD i jak donoszą dziś niektóre niezależne media, podobno nawet dobroczyńcy premiera D.Tuska. Dziś Janusz Lewandowski ponowny kandydat PO do Europarlamentu twierdzi, że „Piskorski nie przypadkowo został wywalony z PO”.

    Można by przecież łatwo odwrócić to stwierdzenie i powiedzieć, że nie przypadkowo prominentny działacz gdańskich liberałów (POspolity złodziej, chazar o szczurzym pysku Langman vel) J.Lewandowski został komisarzem UE d/ s budżetu. Skoro KLD, a dziś PO tak bardzo dbają o czystość układów i przejrzystość relacji z biznesem, w tym również z tym zagranicznym, to byłoby właściwe, by Pan komisarz, Wielki Prywatyzator Lewandowski przypomniał Polakom szczegóły prywatyzacji warszawskiego Polkoloru i rolę tzw. „Brygad Mariotta”. Przecież na początku lat 90-tych prawie, że powszechna była opinia wśród znawców tematu, że pieniądze za prywatyzację tej warszawskiej fabryki od W.Kubiaka wpływały w ratach i w gotówce, a niektórzy twierdzą, że nawet w walizkach, choć Piskorski mówi o foliowych torbach.

    Obecny poseł PO A.Halicki, który jest pewny, że żadnej współpracy z CDU nie było, powinien dobrze pamiętać szczegóły tej prywatyzacji, a ówczesne MPW nie przywiązywało zbyt wielkiej wagi do tego komu, za ile i w jaki sposób sprzedawało kolejne polskie firmy. Do tego stopnia, że na początku lat 90-tych nie posiadało nawet profesjonalnego działu księgowości, co później wytknęły kontrole NIK.

    Można by nawet uwierzyć premierowi Tuskowi, że on osobiście nigdy nie wziął żadnej pożyczki od CDU, tym bardziej, że pożyczkę trzeba oddać, ale Paweł Piskorski w tej sprawie sugeruje główną rolę byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego. Sprawa jest ze wszech miar poważna i wstydliwa i wygłupy ze spuszczaniem wody na ten temat, ze strony posła PO, Stefana Niesiołowskiego, którego jak sam twierdzi dalecy przodkowie negocjowali już z Krzyżakami pod Grunwaldem, jest całkowicie nie na miejscu.

    Ten ważny epizod bratniej pomocy finansowej CDU dla KLD, jak i pierwszych prywatyzacji gdańskich liberałów i ich osobistej sytuacji materialnej jest mimo upływu 23 lat nadal niezwykle istotny dla zrozumienia polskich patologii prywatyzacyjnych, jak i ciągle dwuznacznej i ułomnej polskiej demokracji. Coraz większa grupa Polaków ma już dość głęboko zdegenerowanej klasy politycznej z wielkim znakiem zapytania w tle, jeszcze z początków tzw. transformacji. Może warto by też wyjaśnić Polakom ten wątek, o którym w Gazecie Polskiej mówi ważny i odważny polityk z Wybrzeża K.Wyszkowski wskazując na inny ciekawy trop dotyczący przekształceń i koncesji w sektorze łączności i telefonii i związanych z tym podejrzeń korupcyjnych w początkach lat 90-tych, gdy rządziło w Polsce KLD.

    Można by też przypomnieć słynną historię tzw. „3 dni dla Warszawki” za rządów Bieleckiego kiedy to zawieszono na kilka dni przed świętami cła na alkohol. W tamtym okresie dość powszechnie w opinii publicznej nazywano liberałów aferałami. Mimo upływu wielu lat należałoby te kwestie Polakom wyjaśnić, a tych których wtedy tak ochoczo straszyło się procesami i nazywało oszołomami najzwyczajniej przeprosić.

    Jeśli chcemy by polska demokracja nadal nie gniła i nie była uwikłana w stare zależności, historię bratniej pomocy CDU dla KLD należałoby szczegółowo i uczciwie wyjaśnić w polskim Sejmie. Inaczej słowa o kondominium rosyjsko-niemieckim mogą nabrać nowego znaczenia.

    Janusz Szewczak Główny Ekonomista SKOK
  • @AdNovum 08:18:53
    Tusk pierwszy raz w tak otwarty sposób posługuje się ubecką metodą.” Piskorski o podwójnej moralności premiera.

    Materiały do tej książki były już gotowe w 2011 r., ale wtedy nie zdecydowałem się na publikację z dwóch powodów. Byłem w otwartym i świeżym konflikcie z liderami PO - i mogło być to uznawane za zemstę za usunięcie mojego środowiska.

    — tak Paweł Piskorski tłumaczy moment ujawnienia finansowani Kongresu Liberalno-Demokratycznego przez niemieckie CDU. W rozmowie z „Polską The Times” były polityk KLD zapytany o dowody na takie twierdzenie odpowiada:

    Nie będę się bawił w żadne dowody, kiedy nie ma możliwości ich zweryfikowania. Jeśli ci panowie będą czuli się poszkodowani, to oczywiście możemy spotkać się w sądzie. Oni dokładnie wiedzą, że słowa, które najbardziej ich dotykają, są prawdziwe. Tylko sądowe postępowanie daje rękojmie prawdziwości i weryfikowalności. Cokolwiek bym teraz pokazał w tej sprawie, i tak odpowiedzą: „To jest niewiarygodne lub sfałszowane”.

    I bardzo ostro ocenia reakcję premiera na pojawienie się niewygodnych dla niego informacji:

    Tusk pierwszy raz w tak otwarty sposób posługuje się ubecką metodą: Jeśli jest ktoś, kto może w przyszłości stanowić zagrożenie, to zawczasu należy go opluć, zdezawuować i obrzucić błotem, tak aby kiedy się odezwie lub zadziała, móc powiedzieć, że to przecież niewiarygodny człowiek. I tą ubecką metodą posługuje się otwarcie Tusk. Widzę teraz, dlaczego wyjaśnianie niektórych, nawet najbardziej idiotycznych, pomówień czy zarzutów wobec mnie tyle trwało.

    Sugeruje, że śledztwa dotyczące m.in. źródeł pochodzenia jego majątku mogły być sztucznie przedłużane „na wypadek, gdyby premier potrzebował jakiegoś dyskredytującego argumentu”.

    I zarzuca szefowi rządu stosowanie podwójnych standardów – to w wątku pisanego w książce Piskorskiego pożyczania przez Donalda Tuska samochodów od biznesmenów i brania od nich pożyczki na mieszkanie:

    Jeśli chodzi o pieniądze na mieszkanie, to tylko cytuję, bo nie mam możliwości zweryfikowania, czy ówczesny sponsor KLD pieniądze mu pożyczył. Jeśli natomiast chodzi o samochody, to wszyscy w kierownictwie KLD to wiedzieli. Jeszcze raz podkreślam, że z punktu wiedzenia dzisiejszego standardu to rzecz niedopuszczalna. Z punktu widzenia standardów, które funkcjonowały wtedy, dopuszczalne było. Ja tylko nie mogę zrozumieć hipokryzji. W tym Donalda Tuska, który teraz występuje jako mentor, który poucza, jak powinny wyglądać relacje z biznesem, kiedy sam był uczestnikiem zupełnie innego standardu między biznesem a polityką.

    (…) Podwójna moralność w zachowaniu Donalda Tuska była i jest dla mnie kompletnie nie do przyjęcia. Jeśli pani może wyciągnąć jakiś wniosek z tej książki, to mniej o tym, czy przyjmował pieniądze od biznesu, czy nie, tylko bardziej o tym, że stał się w ciągu tych 25 lat człowiekiem o podwójnych standardach i podwójnej moralności.

    Bo sprawa finansowania partii Tuska przez zagraniczne pieniądze faktycznie wygląda na wątpliwą przede wszystkim jeśli chodzi o stosowanie – delikatnie mówiąc – wątpliwych standardów. Nie pierwsza zresztą taka wokół najważniejszego obecnie polskiego polityka.

    mt, „Polska The Times”
  • @AdNovum 08:18:53
    „Życiorys polityczny Tuska jest kopalnią afer”. Wyszkowski o nieznanej sprawie łapówki w środowisku KLD w ‘92 r.

    Życiorys polityczny Tuska jest kopalnią afer. Dlatego tym, co dziwi, nie są rewelacje Piskorskiego, lecz fakt, że dopiero teraz znalazł się ktoś z elity tego środowiska, kto odważył się na zlekceważenie „omerty”

    — pisze w „Gazecie Polskiej” Krzysztof Wyszkowski. Legendarny działacz Wolnych Związków Zawodowych sygnalizuje przy okazji inną sprawę, która – jak wiele – czeka jeszcze na ujawnienie. Wspomina m.in. o swoich wielokrotnych publikacjach dotyczących związków Donalda Tuska z Wiktorem Kubiakiem, zmarłym w październiku w Londynie – jak pisze – „wybitnym agentem Służby Bezpieczeństwa finansującym KLD i „Donka” osobiście” i wspomina taką oto historię:

    Ze swojej strony mogę tylko wskazać dziennikarzom śledczym, którzy odważą się dalej badać kwestie poruszone w artykule, że ja złożyłem dymisję z funkcji doradcy premiera Bieleckiego po tym, jak w pokoju pewnego zaufanego w tym środowisku człowieka zobaczyłem rozłożone materiały dotyczące rozstrzyganych w tym czasie kontraktów dotyczących telefonii. Potwierdzenie, że moje podejrzenia były słuszne, otrzymałem już po moim odejściu z Urzędu Rady Ministrów, gdy przekazano mi, że Urząd Ochrony Państwa miał powziąć informację, iż jedna z łapówek umówiona dla wysokiego urzędnika Ministerstwa Łączności ma wynieść 3 mln zł. Później tą samą drogą dowiedziałem się, że UOP, chcąc zablokować tę transakcję, zwerbował tego urzędnika, ale on i tak wziął łapówkę, tyle że tylko 2-milionową.

    I puentuje gorzko:

    Złodziejstwo ma w polityce zazwyczaj znaczenie wtórne, ale w wypadku środowiska, które przeszło drogę od KLD, przez Unię Wolności i obecnie kieruje nie tylko Platformą Obywatelską, lecz w ogóle państwem polskim, wydaje się mieć charakter całkowicie ograniczający jego horyzont ideowo-programowy.

    znp, „Gazeta Polska”

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

ULUBIENI AUTORZY

więcej