Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
680 postów 9062 komentarze

Prawda zawsze zwycięża!

AdNovum - Jeśli chcesz zbudować dom, który będzie służył pokoleniom, zadbaj o jego mocny fundament.

Usankcjonowane prawem bezprawie.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Kadry sądów i prokuratur powołane przez bolszewickiego okupanta celem sterroryzowania i zniewolenia społeczeństwa polskiego odgrywały w całym okresie PRL-u rolę pierwszoplanową.

APARAT UTRWALANIA SOWiECKIEJ OKUPACJI POLSKI ZACHODNIEJ (PRL-u) cz. 3

Kadry zbrodniczego wymiaru sprawiedliwości.

Gdy reżym okupacyjny storzył już podstawy prawne do stosowania usankcjonowanego bezprawia,  którego głównym celem było trwałe wyeliminowanie ze społeczeństwa polskiego prawdziwych elit przywódczych i intelektualnych oraz gospodarczych i autorytetów religijnych, przystąpił do właściwego doboru kadr "wymiaru sprawiedliwości". Kluczem jaki obowiązywał przy personalnym doborze kadr sądowniczych i prokuratorkich było bezwzględne zaufanie okupantów jakim musieli się cieszyć wobec nich powoływani na te stanowiska kandydaci.

O właściwej "jakości" kadr "wymiaru sprawiedliwości" decydowali bezpośrednio starannie wcześniej sprawdzeni i wyselekcjonowani przez bolszewicki reżym agenci moskiewscy wywodzący się głównie z przedwojennych mniejszości II RP, nad nimi zaś kontrolę sprawowali radzieccy doradccy. Doraccy ci byli przysłanymi przez władze bolszewickie najczęściej legalnymi agentami NKWD, a ich jedynym celem był bezpośredni nadzór, szkolenie i ostateczne zatwierdzanie istotnych posunięć dotyczących polskiego "wymiaru sprawiedliwości" szczególnie w wymiarze kadrowym na istotnych z punktu widzenia okupantów stanowiskach kierowniczych o czym systematycznie raprtowali bezpośrednio do najwyższych czynników władzy moskiewskiej.

Nasycenie korpusu służby sprawiedliwości oficerami sowieckimi  było w latach 1944-1955 różne i tak: np. w sierpniu 1945 roku na 288 oficerów wojskowej służby sprawiedliwości 30 było obywatelami ZSRR, a więc stanowili ponad 10% jego stanu osobowego. Oczywiście ci sowieccy doradcy osadzeni byli we wszystkich najwyższych organach "wymiaru sprawiedliwości", a więc "doradzali" oni Najwyższemu Sądowi Wojskowemu, Naczelnej Prokuraturze Wojskowej i Zarządowi Sądownictwa Wojskowego.

Znane są nazwiska tych sowieckich "doradców", którzy przebywali w Polsce od sierpnia i września 1950 roku i tak "doradzał" przy Naczelnym Prokuratorze Wojskowym- Alieksiej Milcyn, natomiast przy Naczelnym Sądzie Wojskowym- Piotr Iwanow Sasonow, zaś przy Zarządzie Sądownictwa Wojskowego- "doradzał" Jefimowicz Zajcew. Żaden z nich oczywiście nawet nie znał języka polskiego. Wszystkich zaś rosyjskich "doradców" LWP znajdziecie Państwo tu:

//pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Radzieccy_oficerowie_w_Wojsku_Polskim_1943-1968

Krajowe zasoby kadrowe na wysokim i średnim szczeblu decyzyjnym w represyjnym "wymiarze sprawiedliwości" PL  reprezentowane były przez:

Ministerstwo Sprawiedliwości-  ministerowie: od 21.07.44 do 31.12.44r.- J.Czachowski, od 31.12.44 do 2.05.45r. E.Zalewski i od 2.05.45 do 21.04.56r.- H.Świątkowski, ale decydującą i faktyczną rolę odgrywał w tym czasie jego wiceminister Leon Chajn.

Najwyższy Sąd Wojskowy-prezesi: od 22.07.44 do 22.11.45r.- A.Tarnowski, od 22.11.45 do 18.03.47r.- A.Michaniewicz,  od 18.03.47 do 2.11.47r.- W.Garnowski i od 2.11.47 do 15.05.54r.- Wilhelm Świątkowski  (polskiego pochodzenia ale z obywatelstwem ZSRR) 

Wszyscy sędziowie i prokuratorzy aparatu represji z lat 44-56 znajdują się  w tym linku:

  //pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:S%C4%99dziowie_i_prokuratorzy_aparatu_represji_w_Polsce_1944-1956

Jak z załączonych linków widać aparat represji i zniewolenia Polski reprezentowany był przez określoną grupę pachołków systemu zniewolenia osadzonych w najbardziej restrykcyjnych organach wojskowych władzy sądowniczej i prokuratorskiej.

Skład osobowy owych bolszewickich- w swej istocie- instytucji represyjnych , które dla usankcjonowania prawnego  nazwano sądami,  gwarantował bezwzględne realizowanie polityki narzuconej sowieckiej okupacji.

Dla zapewnienia ciągłości sądowniczego systemu represji zadbano o odpowiedni napływ nowych kadr i utworzono w tym celu tzw. szkoły sędziów i prokuratorów, gdzie dokonywano selekcji kandydatów pod kątem ich dalszej przydatności jako przyszłych morderców w togach. Osobnicy ci, oraz zwerbowana przez okupanta na terenie ZSRR kadra, przywłaszczyli sobie niograniczone niczym prawo do decydowania o życiu milionów Polaków. Tak więc jedni- wykształceni jeszcze w przedwojennej Polsce i w ZRSS prawnicy- jak i półanalfabeci, którzy przy swych umysłowych predyspozycjach w warunkach suwerennego państwa, mogli by co najwyżej zostać parobkami lub równie dobrze zwykłymi kryminalistmi  stali się podwaliną pod stworzenie polskiego "wymiaru sprawiedliwości". Oni to- i ich następcy oraz potomstwo- stanowią w dzisiejszej "suwerennej" III RP ciągłość personalną i ideową stanowiąc o tym, że Polska jest nadal państwem usankcjonowanego bezprawia.

W dalszej części przybliżę sprawy personalne i ich współczesne konotacje...

Pozdrawiam.

 

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @AdNovum
    Potrzebny tekst.

    Z przyjemnością przeczytam następne odcinki.
  • @AdNovum
    Pisz Pan bo jest nam wszystkim taka wiedza potrzebna, świadomość, jakie dzisiaj jest sądownictwo i ten cały trzeci filar demokracji w Polsce, mają ci którzy doświadczyli tego na swojej skórze. Piszą o tym: Gawroński Rafzen, Mefi100...i tysiące ludzi piszą odwołania, prośby, apelacje i nic ! Sądownictwo jest trupem...jak to napisał jeden z blogerów. Pozdr.

    Faber
  • @Rebeliantka
    POdpisuję się pod tym i ja.
  • Który z polityków o tym nie wiedział? .
    .
    Właściwie pytanie to można pozostawić samo, ale nie zaszkodzi rozbudzić wyobraźnię listą, zwłaszcza tych "pozytywnych" polityków. Tych biednych
    gnębionych bo "prawicowi", zbożni, i une tak dobrze chco.

    Ci wszyscy "dobrzy" wiedzieli o tym od początku, więc pomyślmy o tym
    co robili "dobrzy" kiedy byli u władzy.

    "Dobrzy" figuranci, jak się dobrze zastanowić, bo nic nie zrobili aby to zmienić, lub chociażby upublicznić tę wiedzę.
  • @Multimir
    Bardzo trafnie Pan to ujął, cytuję: "Który z polityków o tym nie wiedział?"
    Otóż wiedzieli i wiedzą wszyscy i a dlaczego nie zrobili i nie robią w kierunku uzdrowienia polskich kadr "wymiaru sprawiedliwości"?- trzeba to pytanie zadać wszystkim bez wyjątku czołowym politykom tzw. opozycji "anty systemowej" okresu pierwszego PRL-u.

    Pozdrawiam.
  • @Rebeliantka
    Postaram się nie zawieść Pani i będą części dalsze.

    Pozdrawiam.
  • @AnnaZofia
    Dziękuję i

    Pozdrawiam:)
  • @Faber
    Cytuję: "Sądownictwo jest trupem"- o N I E !!!!!!
    Szanowny Panie!- sądownictwo III RP JEST KOMUNISTYCZNYM ZOMBI !!!!
    I do tego bardzo niebezpiecznym Zombi, bo gotowym na zawołanie politycznych pryncypałów zabijać i wsadzać do więzień POLAKÓW za to, że chcą być POLAKAMI.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum
    bardzo ciekawy wątek zacznie się na Nowym Ekranie.
    Czekam z niecierpliwością.
    Pozdrawiam serdecznie
  • @Faber
    Oczywiście, że wiedza ta jest nam potrzebna gdyż przybliża nam takie a nie inne spojrzenie na funkcjonowanie dzisiejszego wymiaru sprawiedliwości i wyjaśnia wiele podejmowanych decyzji przez organa tegoż wymiaru. Różni ludzie doświadczali nieprawości działania sądów czy prokuratur. Być może i Gawroński Rafzen, który przez jakiś czas pisywał na niepoprawnych.
    Pozdrawiam
  • Kadry bolszewickie
    były w szybkim tempie szkolone dla potrzeb takiego orzecznictwa sądowego, które było potrzebne dla ówczesnej zsowietyzowanej władzy. Znanym wówczas ośrodkiem szkoleniowym była szkoła Duracza, która produkowała na pęczki posłuszne sobie kadry. Ludzie ci zajmowali stanowiska szefów prokuratur i prezesów sądów. Ich orzecznictwa wołały o pomstę do nieba gdyż były oparte o konkretne potrzeby polityczne a nie o kodeks karny.
    Z tamtych czasów przypominam sobie opowieść pewnego adwokata pochodzącego z Kresów, który po wojnie trafił do Mielca. Do PZPR nie zapisał się mimo nacisków i takiego niepartyjnego powołano na dyrektora fabryki gdyż miał opinię, że jest uczciwy i powywala z fabryki wszystkich złodziei. Tak też i było. Niemniej to dyrektorowanie, jako adwokatowi, bardzo mu ciążyło i postanowił się zwolnić. Problem w tym, że nie chciano go zwolnić z czym w tamtejszych czasach należało się liczyć aby na dobre nie podpaść. Nadarzyła się jednak znakomita okazja. Do Mielca przyjeżdżał kard. Wyszyński i dyrektor fabryki na czele tłumu wiernych wyszedł go przywitać z krzyżem w rękach. Na drugi dzień już nie był dyrektorem. "Zesłano" go na północ Polski i tu się zadomowił na dobre w miejscowym zespole adwokackim. Jeszcze 2 tygodnie przed śmiercią stawał w sądzie jako obrońca. A więc można było się wyplątać z sowieckich uścisków. Trzeba tylko zawsze dobrze pomyśleć.
    Pozdrawiam
  • Autor
    Bardzo potrzenby tekst, dziękuję i

    pozdrawiam,
  • @traszka
    Dziękuję za uzupełniający komentarz.
    Ze swojej strony powiem, że nawet w komunie można było żyć uczciwie, a wszystko zależało tylko od tego czy człowiek sam był uczciwy i nie dawał się wykorzystywać w brudnej grze. Niestety uwalania w szambie nie mogli uniknąć ci co karierę w PRL-u chcieli robić, gdyż cena tej kariery była bardzo wysoka. Powodowała wyrzeczenie się z godności do samego siebie.

    Pozdrawiam:)
  • @Jan Bogatko
    Ja również dziękuję.

    Gorąco Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej