Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
680 postów 9062 komentarze

Prawda zawsze zwycięża!

AdNovum - Jeśli chcesz zbudować dom, który będzie służył pokoleniom, zadbaj o jego mocny fundament.

Usankcjonowane prawem bezprawie.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oni raz zdobytej władzy po dobroci nie oddadzą, gdyż władza jaką dostali w wyniku zdrady narodowej od bolszewickich okupantów jest dla nich wszystkim tym o co oni zawsze walczyli w Polsce od wielu pokoleń.

APARAT UTRWALANIA SOWIECKIEJ OKUPACJI POLSKI ZACHODNIEJ (PRL-u) cz. 8

Kadry zbrodniczego wymiaru sprawiedliwości- kuźnia nowych kadr.

Aby zrealizować narzucone przez bolszewickie władze okupacyjne zadania dotyczące szybkiej i skutecznie przeprowadzonej pacyfikacji społeczeństwa polskiego powołano do życia nadzwyczajny tryb szkolenia zbrodniczych kadr w postaci średnich szkół prawniczych. Szkoły te masowo i w bardzo krótkim czasie wypuszczając odpowiednio wyselekcjonowanych i wyszkolonych absolwentów realizowały jednoczesnie dwa główne cele postawione przez okupanta: po pierwsze zapewniły niezbędne kadry do sądowego aparatu represji w pierwszej fazie pacyfikacji Polski, a po drugie kształciły  sprawdzone w boju i dodatkowo umaczane w "zbrodni załozycielskiej" przyszłe elity władzy ludowej mające na celu utrwalenie jej przez kolejne pokolenia. Te średnie szkoły prawnicze w liczbie sześciu, podczas kursów trwających od 6 do 15 miesięcy łącznie w okresie ich działania wykształciły 1130 słuchaczy, z których 1081 podjęła pracę w zbrodniczym wymiarze sprawiedliwości.

Jednym z absolwentów wspomnianego naboru i szkolenia prawniczego wyselekcjonowanej przez okupanta  dla realizacji systemu zniewolenia i niezbędnych do przyszłego utrwalenia obcej władzy kadr, był Stefan Szechter vel Stefan Michnik. Jego osoba nie wyróżniała się niczym szczególnym i jednocześnie jest bardzo chrakterystyczna dla analizy metody jaką się posłużono przy  trwałym "przemodeolowaniu" społeczeństwa polskiego na modłę bolszewicką. Do zrozumienia tego procesu trwałego zniewolenia jest konieczne poznanie całego aspektu przyczynowo skutkowego wynikającego z  powiązań rodzinnych tego absolwenta średniej szkoły prawniczej i późniejszego asesora WSR osobiście orzekającego wyroki- w tym Kary Śmierci-  na pacyfikowanych sądownie przedstawicielach prawdziwych elit polskich. Jednocześnie niezbędne to zrozumienie jest dla rozpoznania przyczyn powstania fenomenu A.Michnika pod postacią wielkiego wpływu jaki on wywiera na oblicze współczesnej Polski. Ale by to zrozumieć trzeba się cofnąć wstecz historii naszego kraju i przeanalizować na jej podstawie jakie są możliwe przyczyny tej jego silnej pozycji jako kolejnego ogniwa w sztafecie pokoleń zniwalania Polski. Kluczem do zrozumienia tego co tak naprawdę zaszło w powojennej Polsce są losy rodziny A. Michnika, a szczególnie kariera w wymiarze sądowniczym jego brata Stefana.

A więc ten absoltwen przyśpieszonych kursów prawniczych i przyszły asesor WSR- kpt. Stefan Szechter vel Stefan Michnik urodził się 28.09.1929 roku w Drohobyczu, gdzie jeszcze w okresie międzywojennym ukończył szkołę powszechną we Lwowie. W czasie okupacji wschodnich terenów II RP przez bolszewicką rosję wraz z ojcem przebywał w radzieckiej strefie okupacyjnej, a następnie ewakuowany do Uzbekistanu ukończył tam szkołę średnią. Po powrocie do kraju w 1944 roku kształcił się w Gimazjum i I Liceum Energetycznym w Warszawie. Razem z rodzicami oraz z braćmi- Jerzym i Adamem- zamieszkali przy ekskluzywnej Alei Przyjaciół 9/13, gdzie ich sąsiadami byli najwyżsi dygnitarze partyjni i szefostwo MBP. Ojcem Stefana był Ozjasz Szechter- znany w czasie II RP działacz KP Zachodniej Ukrainy, za co pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Związku Sowieckiego został skazany w tzw. procesie "łuckim" na karę więzienia. Po 1944 roku, pełnił O.Szechter  funkcje kierownicze w organach propagandowych Centralnej Rady Związków Zawodowych oraz był zastępcą redaktora naczelnego "Głosu Pracy". Jego matka - Helena Michnik, w okresie przedwojennym należała do aktywistek Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej "Życie". Ponad to propagowała idee organizacji pionierskich w II RP. Po wojnie została nauczycielką w Korpusie Kadetów KBW i autorką znanych podręczników do nauki historii.

Aktywność polityczną zaczął wykazywać Stefan Szechter od momentu przystąpienia w szeregi Związku Walki Młodych, po czym kontynuował ją w Związku Młodzieży Polskiej gdzie od 1948 roku został sekretarzem koła tej reżymowej organizacji w Elektrowni warszawskiej, w której pracował jako laborant-elektryk. W wieku 18 lat wstąpił w szeregi PPR, a później po "scaleniu" ruchu robotniczego, został członkiem PZPR. Rekomendacja PZPR umożliwiła mu rozpoczęcie kariery prawniczej, kiedy to 28.08.1949r. (w wieku 19 lat!) zapisał się jako ochotnik do Oficerskiej Szkoły Prawniczej im. T.Duracza w Jeleniej Górze.     W podaniu o przyjęcie go w poczet słuchaczy tej kuźni nowych kadr napisał standardowe słowa: "Służba w odrodzonym Wojsku Polskim będzie dla mnie zaszczytem i dlatego też pragnę poświęcić się jej i ... w charakterze oficera-pracownika służyć Polsce Ludowej." Równolegle z nauką- nie tracąc cennego czasu- uczestniczył w pracy partyjnej, gdzie nawet w 1950r. został członkiem egzekutywy OOP PZPR. To była jego oficjalna część aktywności, poza która wykonywał również działania utajnione polegające na donoszeniu na szkolnych kolegów, po tym jak został zwerbowany do tajnej współpracy w dniu 13.03.50r. przez Sekcję Informacji Wojskowej przy OSP nr.2 w Jeleniej Górze. Zwerbował go kpt. Henryk Kosmaty, a jego oficerem prowadzącym został ppor. Marian Strączyński, który też przyjął od niego deklarację współpracy: "Ja, Stefan Michnik zobowiązuję się do współpracy z Organami Informacji Odrodzonego Wojska Polskiego, mając na celu wykrycie szpiegów, sabotażystów, dywersantów i wszelkiego rodzaju innego wrogiego elementu, działającego na szkodę Wojska Polskiego i ustroju Polski Ludowej", zaś ppor. Strączyński dopisał w raporcie o werbunku, że: "Na zaproponowaną współpracę zgodził się chętnie.". Po tym S.Michnik obrał pseudonim agenta "Kazimierczak" i za donoszenie na swoich kolegów ze szkoły już miesiąc później w dniu 15.04.50r. otrzymał pierwsze wynagrodzenie w wysokości 1000 złotych "za sumienne wykonywanie zadań". W uznaniu jego zasług i szczególnego zaangażowania awansował wkrótce z tajnego informatora na rezydenta Informacji Wojskowej w Jeleniej Górze. Następnie po przeniesieniu go w kwietniu 1951 roku na stanowisko asesora w WSR do Warszawy został mianowany przez Informację Wojskową na stanowisko rezydenta Wydziału Informacji Wojskowej Garnizonu Warszawskiego. Jako rezydent w WSR zajął się donoszeniem i rozpracowaniem innych pracowników tegoż sądu mając na kontakcie sześciu informatorów znanych pod pseudonimami: "Chętki", "Czarnuch", "Romański", "Szycha", "Zbotowski" i "Żywiec". Dzięki jego raportą i pracy wywiadowczej Informacja Wojskowa miała dogłębną wiedzę o wojskowym środowisku prawniczym w Warszawie. W 1952 roku przekwalifikowano, go ze względu na jego przynależność partyją i mocne zaangażowanie się w pracy "wojskowego wymiaru sprawiedliwości", na Tajnego Współpracownika Informacji Wojskowej.

O charakterystycznej "karierze" Stefana Michnika w składach orzekających warszawskim WSR  napiszę w kolejnych częściach...

 

Pozdrawiam.

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • ps.
    w treści podania napisanego przez S.Michnika o przyjęcie go w poczet słuchaczy OSP wkradł się błąd, gdzie zamiast "...oficera-pracownika..." powinno prawidłowo być: "......oficera-prawnika....".
    Za błąd przepraszam
    i
    Pozdrawiam:)
  • Czy trzeba pytać:
    Niedaleko pada jabłko od jabłoni?
  • Raz zdobytej władzy...
    Oczywiście, że utrwalacze sowieckiej okupacji na Polskiej Ziemi władzy nie chcieli oddać dobrowolnie i nadal nie chcą. Obecnie to ich dzieci i wnukowie trzymają mocno w garści Polskę. I nie oddadzą jej po dobroci. Przecież to nie w głowach przedstawicieli polskiej prawicy pojawiła się koncepcja Judeopolonii. Polska jest zbyt łakomym kąskiem ze swoją tolerancją wobec innych nacji aby ot, tak sobie, oddać ją we władanie Polakom. Niegdysiejsze kadry zostały znakomicie przygotowane pod względem ideologicznym do sprawowania władzy na terenie Polski. Z pewnością nie miało znaczenia przygotowanie merytoryczne, bo o to akurat nie chodziło. Z tamtych czasów właśnie pozostały wzorce jak w sposób bezszelestny usuwać od władzy Polaków narodowości polskiej. Z tych wzorców czerpie się nauki nadal garściami.
  • @AnnaZofia
    Ja bym to powiedział inaczej: "...nie może wydać złe drzewo dobrych owoców".

    Pozdrawiam.
  • @traszka
    Ale jak usunąć ten nowotwór?
    Dziękuję za mądry komentarz
    i
    Pozdrawiam Gorąco.
  • @AdNovum
    Jak to zrobić? Przede wszystkim zacząć od zmiany władców Polski. Przecież jak można tolerować mówienie premiera: "Wy, Polacy..."? Myślę, że niedługo pomoże nam w tym kryzys. Ten prawdziwy, który czai się za drzwiami.
    Dziękuję ze swojej strony za mądre, wyczerpujące posty świadczące o wielkiej wiedzy autora.
    Również gorąco pozdrawiam
    traszka
  • @traszka 22:43:56
    :)))))

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej