Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
680 postów 9062 komentarze

Prawda zawsze zwycięża!

AdNovum - Jeśli chcesz zbudować dom, który będzie służył pokoleniom, zadbaj o jego mocny fundament.

Co oni wiedzą o tobie?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W The Daily Caller ukazał się ciekawy wywiad z byłym analitykiem NSA, Williamem Binney poruszający problem w jaki sposób służby specjalne wykorzystują informacje zebrane poprzez śledzenie internetu i rozmów prowadzonych przez telefony komórkowe.

Wywiad pod tytułem: "Co oni wiedzą o tobie? Wywiad z analitykiem NSA William'em Binney'em" ukazał się w dniu wczorajszym (10.06.2013r.):

dailycaller.com/2013/06/10/what-do-they-know-about-you-an-interview-with-nsa-analyst-william-binney/

Powodem dla, którego The Daily Caller zdecydował się na przeprowadzenie wywiadu z byłym analitykiem NSA, była ucieczka do Hong Kongu byłego agenta CIA i pracownika NSA, Edwarda Snowdena, który kilka dni wcześniej zdradził brytyjskiej gazecie "Guardian" prawdziwą skalę inwigilacji internetu i połączeń telefonicznych w sieciach komórkowych prowadzoną przez służby specjalne Stanów Zjednoczonych.

O ucieczce Snowdena i jej przyczynach pisałem w jednym z poprzednich tekstów:

adnovum.nowyekran.net/post/93845,ucieczka-bylego-agenta-cia-edwarda-snowdena-do-hong-kongu

Powracając zaś do treści opublikowanego w The Daily Caller wywiadu z William'em Binney'em na wstępie chciałbym przypomnieć, że William Binney pracował jako analityk amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego prawie 30 lat, gdzie doszedł do stanowiska dyrektora technicznego analiz geopolitycznych ds.spraw militarnych. Po przejściu na emeryturę w 2001 roku krytykował amerykańskie władze za nieskuteczność, marnowanie środków oraz za ograniczanie amerykańskiej praworządności. Za te działania poddany został represją i oskarżony o ujawnianie tajemnic państwowych.

en.wikipedia.org/wiki/William_Binney_%28U.S._intelligence_official%29

Nie będę oczywiście przytaczał całej treści wywiadu, bo liczy on ponad pięć stron maszynopisu, ale zacytuję z niego to co jest najważniejsze:

"The Daily Caller: W doniesieniach o skandalu dotyczącego NSA wiemy tylko o jednej sprawie podjęcia przez  sąd decyzji udzielającej  zezwolenia na inwigilację w firmie telefonicznej Verizon.

William Binney: Spójrz na postanowienie sądu dotyczące Verizon. W prawej górnej części strony pierwszej jest liczba 13-80. Oznacza ona, że jest to osiemdziesiąte zezwolenie wydane przez sąd w 2013 roku. Założyć można, że poprzednie zgody w ilości 79 decyzji sądowych dotyczą innych firm telekomunikacyjnych i dotyczą dokładnie tego samego, zaś takie zgody są wydawane co kwartał więc ta decyzja jest już drugą w tym roku. Tak więc jeśli podzielimy liczbę 80 przez liczbę kwartałów bierzącego roku, to okaże się, że co najmniej z 40 firm pobierano informacje ich użytkowników. Na dzień dzisiejszy mówi się nawet o 50 firmach, których użytkownicy podlegali inwigilacji.

The Daily Caller: Z informacji przekazanych przez władze wynika, że rejestrowano tylko zapis połączeń: czas ich nawiązania, czas trwania, numery telefonów itd. Ale czy wszelkie inne informacje są również dostępne dla NSA?

William Binney: Były agent FBI, Tim Clemente, powiedział, że możliwe jest uzyskanie informacji dotyczących każdego dźwięku z każdego telefonu. Ujawnił on, że nie ma takiej komunikacji cyfrowej, która jest bezpieczna i nie da się podsłuchać. Oznacza to, że gdy zostały one ściągnięte do baz danych NSA, to są tam w postaci nagranego dźwięku i teksów takich jak rozmowy telefoniczne i e-maile.

The Daily Caller: Wszystkie materiały tekstowe?

William Binney: Wszystkie rodzaje tekstów są stosunkowo łatwe do uzyskania. Dźwięk jest trochę trudniejszy. Obecnie sądzę, że nie nagrywa się wszystkiego, bo jest to około 3.000.000.000 rozmów telefonicznych w samych USA każdego dnia. Na całym świecie, zaś liczba ta osiąga ilosć 10.000.000.000 rejestracji dziennie. Tak więc wybiera się listę celów, która wynosi od 500.000 do 1 mln osób. Śledzą te numery telefonów i je rejestują.

The Daily Caller: A więc również musiały być zarejestrowane rozmowy Tamerlana Carajewa z żoną przed zamachem?

William Binney: Przed zamachem, oczywiście.

The Daily Caller: To powinni mieć zapis tych rozmów?

William Binney: Mieli, bo zostały nagrane.

The Daily Caller: Ale gdy Rosjanie dali cynk FBI, oni oczyścili go z podejrzeń. Więc jak oni mogli go nagrywać?

William Binney: Ponieważ Rosjanie dali na niego ostrzeżenie jako cel. Wtedy znajduje się na specjalnej liście i od tej pory trwa ustawiczna kontrola......

Podstawowym problemem jest to, że nie wiedzą oni (służby specjalne- dopisek mój) co tak naprawdę posiadają, więc zapisują wszystko aby kiedyś to wykorzystać i wtedy mogą analizować materiał nawet wracając do wcześniej zarejestrowanych informacji z podsłuchu. To jest analiza wsteczna. FBI bardzo często z tego korzysta.

The Daily Caller: Czy mogą oni na przykład wstecznie wrócić do tej rozmowy jaką obecnie prowadzimy? Zakładając oczywiście, że rząd nagrywa tą rozmowę. Czy za jakiś czas moga wrócić do niej i ją odtworzyć?

William Binney: Oczywiście, że tak, bo ja jestem na liście docelowej, więc moje rozmowy telefoniczne są ustawicznie kontrolowane i rejestrowane. Więc tak!

The Daily Caller: Czy znaczy to, że mój telefon również w od tego momentu znajdzie się na liście?

William Binney: Od tej chwili jesteś częścią mojej społeczności, więc można założyć, że teraz będziesz również kontrolowany."

Tak przedstawiają się niektóre fakty podane przez William'a Binney'a w odniesieniu do działania amerykańskich tajnych służb. Dla zainteresowanych tą tematyką proponuję zapoznać się z całością wywiadu.

Na koniec dodam, że sprawca przecieku informacji z NSA, który odbił się głośnym echem w niezależnych mediach, Edward Snowden zgłosił  dziś do władz FR prośbę o udzielenie mu azylu politycznego.

I jeszcze mam ciekawostkę: w USA na pierwszym miejscu pod względem ilości wśród ostatnio sprzedawanych książek znalazło się dzieło Orwella "1984 Rok" (www.dailyfinance.com/on/nsa-scandal-1984-george-orwell-sales-soar/ )

Pozdrawiam.

Ps.

dailycaller.com/2013/06/10/what-do-they-know-about-you-an-interview-with-nsa-analyst-william-binney/

KOMENTARZE

  • @ Autor
    No pysznie... :[[[
  • @KOSSOBOR 17:45:13
    Nas też niestety sprawdzają:(

    Pozdrawiam:))))
  • @Ranger 18:07:25
    Myślę, że większość z nas tutaj ma haczyki przy nazwiskach.
  • @KOSSOBOR 18:21:27
    Sam się usunął:)))

    Ciekaw jestem co napisał?

    Pozdrawiam:)
  • @Venco 19:44:46
    Uzupełnię jeszcze, że taki system już jest w Denver.
    Dodam, że oczywiście takie możliwości realnie istnieją, ale dotyczą one tylko osób, które używają telefonów komórkowych i otwartej sieci internetowej.

    Pozdrawiam.
  • @KOSSOBOR 18:21:27
    Oj tam haczyki;) A bo to coś nowego niby?:) To już było;). W dodatku niektóre haczyki są poniekąd dziedziczne;)
  • Z tymi urzędowymi podsłuchami,
    to przecież my to znamy - nihil novi i po co zaraz ludzi straszyć;). Aaaa, wiem! Dla Amerykanów to nowe i straszne. Myśmy to przerabiali, więc nam to dynda;).
    Tylko co to jest to NSA w tekście?
  • @Ranger 20:54:49
    OK. Dzięki.
  • Niech idą "kury szczać prowadzać"
    Olewam to co jakiś jankeski tłumok gromadzi sobie na dyskach.
    Naszych ultratajnych gołębi pocztolwych nie przechwycą tak samo jak nie zarejestrują co jedna pani drugiej pani wyszeptała konspiracyjnie do ucha w maglu.

    Naszych konspiracyjnych tam tamów mogą sobie też słuchać aż im uszy popuchną.

    W necie i przez komórkę tylko o pogodzie, o sukcesach Arki Gdynia oraz o dolnych partiach Maryni.
    A une niech się wścikają.
    Kij im w czapkę.
  • @Ptasznik z Trotylu 21:18:55
    Bo tak poczynając od Roswell a nawet chyba jeszcze dawniej, jakieś te Hamerykany mają predylekcje do strachu;). Co i rusz ktoś im popowiada straszne historie i oni muszą się bać. I tym żyją a zapominają, że np. US Army robiło eksperymenty na ludziach, czy cóś;). Takie tamtejsze zwyczaje;)).
    Ale ze mną jeszcze gorzej - bo mnie ani Marynia, ani Arka (nawet GDYNIA) obchodzi raczej średnio;). I neich se jakiś Merykun zapisuje, co na ten temat naklikałam do Ptasznika;)
  • @bez kropki 21:29:14
    A jak się wkurzymy to Ty będziesz do mnie nadawać w SCS-ie , ja do Ciebie po kaszubsku z lekką nutką góralszczyzny żywieckiej a im serwery eksplodują jak spróbują to sobie przetłumaczyć na to swoje prymitywne jankeskie narzecze.

    A zresztą pies ich ...... i wszystkie małe pieski też.
  • @bez kropki 21:29:14
    All zalecam ten portal. Pozdrawiam. :)http://niebezpiecznik.pl/
  • do nas niek się po azyl nie zwróci
    Polska wydałaby takiego delikwenta zanim Amerykanie zdołaliby palcem ruszyć.
  • @Jerzy Wawro 00:43:53
    :))))

    Pozdrawiam.
  • @Ptasznik z Trotylu 21:18:55
    Ale u Nas robią dokładnie to samo i nie tylko śledzą rozmowy i e-maile, ale również aktywność na portalach internetowych.

    Pozdrawiam.
  • To wszystko kiedyś runie!
    Myślę ze w tytule zadane jest niewłaściwe pytanie.
    Nie jest aż tak ważne co oni wiedza lecz co chcą o ludziach wiedzieć.
    Chyba mało osób już wierzy w domniemane militarne zagrożenia większej rangi i jakoby inwigilowano nas dla naszego dobra. Gdy nadchodzi konflikt czas jest na zabijanie i mało kogo to obchodzi
    jaka książkę kupił przeciwnik. W ogromnej większości potencjał przeciwnika oraz uzbrojenie rozpoznane jest poprzez służby wojskowe
    a nie cywilne. Zdecydowana większość inwigilacji przeprowadzana jest
    w celach komercji i na potrzeby korporacji za co oprócz finansowania przez podatnika prawdopodobnie fundusze idą pod stołem w celu sprecyzowania zadań. Tak wiec każda inwigilacja typu PRISM lub mniejszego zasięgu zwrócona jest nie przeciw domniemanemu przeciwnikowi lecz własnemu narodowi aby poznać jego przyzwyczajenia oraz nimi sterować dla usług komercji i korporacji. Wszystko po to aby zawładnąć własnym narodem dla zaspokojenia potrzeb kilku "garbatych" jednostek które ten szwindel opłacają.
    Pamiętacie co pisaliście? Ojcem Al kaidy jest Brzeziński. A Przecież Brzeziński to "swój" chłop! Wiec dlaczego mamy się bać Al kaidy?
    Aby prawnie wprowadzić nad nami nadzór i ubezwłasnowolnić społeczeństwo w celach prywatnych.
  • @Stara Baba 07:00:22
    A ja sądzę, że najważniejsze pytanie dotyczące tej sprawy jest następujące:

    W jaki sposób wiedza zebrana w ten sposób zostanie wykorzystana????

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 07:31:20
    W ostatnim zdaniu odpowiedziałem, przy czym sposobów jest wiele,
    od komercyjnych reklam do użycia siły włącznie!
  • @Stara Baba 07:54:12
    To w takim razie zadam pytanie dodatkowe:

    Po co naziści kupili od amerykańskiej firmy IBM nowoczesne w tamtych czasach maszyny liczące na karty perforowane?

    Odpowiedź znajdziesz tu:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Dehomag

    Do tego samego celu może być wykorzystany program szpiegujący zasoby internetu i telefonii komórkowej PRISM.

    Ciekawostką jest fakt, że to właśnie amerykanie jako państwo demokratyczne tworzy takie systemy.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 09:10:37
    To nie za bardzo tak jak pan sugeruje. Dzisiejsza inwigilacja nie jest prowadzona na tle rasizmu i faszyzmu lecz globalnego biznesu.
    Dla NWO, bo o tym mówimy, martwy człowiek to strata kapitału
    (dopóki nie zaczną prawnie klonować).
    Po odpowiednim urobieniu dzięki właśnie gromadzonej wiedzy taki człowiek zaczyna przedstawiać wartość materialna jako narzędzie do wykonywania pracy. To co pan sugeruje jest wykorzystaniem inwigilacji do eksterminacji. Proszę pamiętać iż nawet Hitlerowskie Niemcy nie przystępowały do wojny aby całkowicie zgładzić żydów. Prawda jest
    ze to Polacy byli celem zaplanowanej eksterminacji do numeru 15 mln
    z czego pozostałych miano przekształcić jako niewykształconych niewolników (plany z ostatniego roku przed wojna gdy Polska powiedziała NIE). O eksterminacji żydów zadecydowano prawie 2 lata
    po rozpoczęciu wojny w drugiej połowie 1941r w większości z pobudek finansowo-politycznych a nie rasistowskich. Tak wiec technologia ta
    nie była zakupiona aby "wieszać ludzi" lecz aby ich kontrolować.
    Oczywiście nawet z pcheł możemy zrobić śmiercionośne narzędzie zagłady jednak dzisiejsza inwigilację nie można traktować jako przyszłego narzędzia eksterminacji! (jeszcze nie)
  • @Stara Baba 10:40:21
    Dla NWO....martwy człowiek to strata kapitału"- a co z przeciwnikami politycznymi, ludźmi niewygodnymi dla systemu i niezależnymi oraz problem z ludźmi niepotrzebnymi, np. chorymi lub starymi???

    Czy nie widzi Pan potencjalnych możliwości wykorzystania totalnej bazy danych w kierunku eliminacji poszczególnych grup czy też rozwiązania tej kwestii w sposób globalny.

    Rząd (rządy), który zbiera w niewiadomym celu i w sposób to tego ukryty, szczegółowe dane dot. każdego aspektu życia całej zbiorowości ludzkiej, musi budzić niepokój i pytanie:

    PO CO TO JEST ROBIONE????

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 10:52:00
    ...A ja jeszcze raz odpowiem, dopóki nie zalegalizowano klonowania człowieka nie musimy się o to martwic. Mamy jeszcze trochę czasu.
  • @Stara Baba 11:35:29
    Czasu na co?

    Ludzie, którzy byli wywożeni do Obozów Zagłady do samego końca, tj. dokąd za nimi nie zamknęły się drzwi komór gazowych, też mieli wcześniej czas, z którego nie mogli (nie chcieli) skorzystać.

    Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej